czwartek, 11 kwietnia 2019

{Za niedosiężną zasłoną / Sens ziemskich spraw umieszczono.} Czesław Miłosz



  *


Prawie wszyscy kojarzą te fotografie - wojna inaczej. 
Były pozowane? Utrwaliły przypadkową chwilę? Zapomnienie na oka mgnienie? Bezradność (bo co więcej można)?  
A może potrzebę, by choć przez moment poczuć się zwyczajnie w nienormalnej sytuacji?

Codzienny rytuał. 
Banalna czynność, która pozwala nie zwariować, gdy wszystko wokół ku temu wiedzie. 
Przelotna dezercja. 
Balans. 
Zbawcza chwila normalności. 
Stosuję.

*


A skoro dziś polski Dzień Radia, a ja bez niego ani rusz, to jeszcze zostawiam tu audycje
oraz odkryty dzięki Dwójce zespół Trzy dni później (warto wysłuchać do końca i nie raz).







* źr. Pinterest

3 komentarze:

  1. Kawa i gazeta - w każdych warunkach, i ja to rozumiem. Choć u mnie jakby luksusowo - tylko zwykły bałagan kuchenny. Audycje wysłucham w wolnej chwili. Miłego cokolwiek gdziekolwiek ☕☕

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, właśnie! Nawet bałagan kuchenny może być luksusem, albo po prostu symbolem normalności - są chwile i miejsca, że się za nim tęskni.
      "Miłego cokolwiek gdziekolwiek" bardzo mi się spodobało, więc odwzajemniam. :-)


      PS U mnie na podorędziu mocna herbata i książka.

      Usuń
    2. U mnie herbata z cytryną już drugi tydzień i jakiś okropny wirus:(
      Dobrej wiosny dla Ciebie.

      Usuń

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/