czwartek, 4 października 2018

w głowie gra...


Renée Fleming



Coraz chudsze pęczki natki pietruszki, szorstka skóra dłoni nieczuła na żadne dowitaminizowanie czy maściowanie, gorący earl grey w ulubionym kubku... [a nie! to akurat zawsze i wszędzie], przechodzenie na drugą stronę ulicy, by trafić w plamę słońca na chodniku, szelest lub chlupot pod stopami, płomień świecy ku radości
Czyli jesień.

Sumi Jo 

 




5 komentarzy:

  1. Pięknie grasz....zasłuchałam się...
    I ta plama słońca na chodniku...
    https://m.youtube.com/watch?v=Ppx0NR2zaW0
    To jeszcze nutka, której dzisiaj słuchałam.
    Ściskam jesiennie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, cieszę się bardzo, że Cię zasłuchało. :-)
      Soniu, życzę Ci plam słońca co krok. Uściskuję.

      Usuń
  2. Jak czytam ten Twój opis jesieni, to nawet mi się podoba :)))
    Choć tak generalnie za zimnym i ciemnym nie przepadam.
    Muszę w tym tygodniu znaleźć chwilę na spacer po parkowych alejkach i trochę poszeleścić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś nie musiała chlupotać. ;-)
      Też jestem zwolenniczką ciepła i słoneczności.

      Usuń

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/