sobota, 30 czerwca 2018

wąsy


Ktoś czytał przede mną dwie książki Ferrante, jedną Hustvedt i jedną Mariasa (egzemplarze biblioteczne); zdaje się, że jedna i ta sama osoba - choć grafologiem nie jestem - gdyż wszystkie podobnie oznakowała. O ile jeszcze jestem w stanie znieść te pytajniki, wykrzykniki i zapiski na marginesach, o tyle te grube, niechlujnie niedyskretne podkreślenia w tekście tak mnie irytują i utrudniają czytanie (wiem, odchył), że mam ochotę pójść do biblioteki i po dobroci lub siłą uzyskać informację, kto czytał te wszystkie książki wcześniej (i nie poprzestać na pójściu do biblioteki). Jako że zwykle szukam wyjaśnień dla różnych głupot (i mądrości) ludzkich, zaczęłam się zastanawiać, czemu ów/owa niechętnie korzysta z karteczek / niteczek bądź innych znaczników, a może wspomniane książki były własnością tej osoby i oddała je bibliotece, a ja się czepiam, hę?, ale takie zwykle ozdabia pieczęć "dar czytelnika", a w tych egzemplarzach jej brak. We wspomnianych podkreślonych (czytaj: pomazanych) fragmentach nie potrafię się doszukać wartości uniwersalnej, więc znaczenie ma to chyba tylko dla tamtej osoby / tamtych osób. Lubię dbać o książki (nie zaginam stron, potrafię obłożyć nawet te wypożyczone, gdyż książki noszę w torbie wraz z innymi niezbędnikami i nie chce ich narażać niepotrzebne starcia ;-)), nie mam nic przeciwko zaznaczaniu (a nawet rysowaniu, rzeźbieniu etc.) w książkach, pod warunkiem, że to własność prywatna zaznaczającego (może mi się to nie podobać, ale nic mi do tego), ale liczne prywatne notatki w książce z biblioteki to chyba wanDalizm...


21 komentarzy:

  1. Uwielbiam podkreślać w książkach. Podkreślam - w swoich. Tych, które zostają ze mną. Inna sprawa, że potem krępuję się je pożyczać - stają się intymne. Jeśli nie wiem czy książkę zatrzymam, podkreślam ołówkiem a przed oddaniem bibliotece - wycieram. W tych z biblioteki nie odważyłabym się. Wkurza mnie, gdy ludziom brakuje odruchów wspólnotowych. Wypożyczanie podręczników szkolnych to dobra nauka, że to jeszcze dla kogoś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja w swoich - tych wyjątkowych, których wiem, że nie oddam do biblioteki - również zaznaczam (choć wolę klamrę niż podkreślenie). I masz rację, Moniko, książki stają się przez to intymne (i jeszcze bardziej wyjątkowe); może właśnie dlatego tak trudno mi czytać te biblioteczne pokreślone, bo ktoś już mi próbuje coś narzucić, zwrócić lub odwrócić moją uwagę.

      Usuń
  2. Ojojoj drażliwy temat ...podkreślanie,notatki, zaginanie rogów...a fe ;) Dopiero niedawno ośmieliłam się zrobić drżącą ręką klamrę na stronie :)
    Wyrażenie : wandal...kojarzy mi się z pewnym wydarzeniem z lat młodych i zielonych , kiedy to będąc dzieciem lat hmm ok. siedmiu uwielbiałam oglądać piękne albumy mojego taty . Galerie, arcydzieła malarstwa wzbudzały mój zachwyt , za wyjątkiem jednego w kolorze czarno-białym ! Wszędzie bogactwo kolorów a w tym jednym tak smutno . Domyślasz się co było dalej ? :)))No tak nie mogło byc inaczej. Rezolutne dziewczę ( to ja ) pokolorowało niezbyt jeszcze wprawną dłonią wspomniane zdjęcia przywracając im kolor. Ja byłam dumna ze swej pracy , mój tata przeciwnie - i tak zostałam wandalem :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę, że w momencie zaistnienia owej sytuacji nie było do śmiechu Twemu tacie i Tobie, ale przed chwilą, czytając, zaśmiałam się prawie na głos. Nie bez kozery jesteś DALIa. ;-) I na Twoim miejscu pochowałabym czarno-białe zdjęcia, bo historia lubi się powtarzać a można, podobno, twórczą pasję wyssać z mlekiem matki. :-D

      PS Moje klamry raczej ołówkowe. :-)

      Usuń
  3. W 100% rozumiem Twoje emocje. Też mam taki w(...). W dobie kolorowych znaczników i innych udogodnień to barbarzyństwo, a w dokładniej prostacka chęć znaczenia terenu, czyli atawizm :( Och, jaki to ja mondry jezdem niesłychanie itp.

    Zdaje się, że w regulaminie wypożyczalni jest napisane, że nie wolno, więc gdyby każdy następny czytelnik zgłaszał takie znalezisko, to łatwo byłoby namierzyć kreślarza.

    Kwa, kwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przyznam, że mi raźniej po Twych słowach; świat tak szybko się zmienia, że człowiek czasem nie ma pewności, czy jego poczynania i odczucia nie są jakieś archaiczne i dziwaczne.

      Usuń
    2. Może, fibulo, jesteśmy w sporym gronie tych, którzy nie muszą tak gnać bez tchu za światem? Tym samym tworzymy swój własny świat ludzi niemuszących nadążać?

      Kwa, miłego dnia :D

      Usuń
    3. Miło mieć takie towarzystwo, że kwa! :-)

      Usuń
  4. Nie cierpię pisania, malowania po książkach. Tymbardziej wypożyczonych.
    Bezmyślność, nieodpowiedzialność i brak szacunku dla innych.
    Ot co.
    Buziaki lipcowe już:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te podkreślenia bardzo mocne są (odciskają się na kolejnych stronach) i nawet wycieranie ich (tak, próbowałam) niewiele daje. Cóż!

      A lipcowe, rzeczywiście (niby wiem, a jakoś jakbyś mi to dopiero uświadomiła :-D).

      A czy Ty, Soniu, teraz nic nie słuchasz? Bo odczuwam brak Twych muzyznych podrzucanek między Narracjami. ;-)

      Usuń
    2. Kochana jesteś:)
      Słucham, no pewnie, że słucham...
      Nie daje rady bez muzyki:*
      proszę wyimek
      https://m.youtube.com/watch?v=oPQIe9Ooclk

      Usuń
    3. I energia taka, bo nie lubię tylko wolno, ale szybciej i mocniej też:)

      https://m.youtube.com/watch?v=JLHZsXxOuLo

      Usuń
    4. I, jak to często bywa, odkrywasz przede mną nowe.
      Dziękuję za wyimki. :*

      Usuń
    5. I oczywiście, posłuchałam sobie więcej. ;-)

      Usuń
    6. https://m.youtube.com/watch?v=pSz8XMHtp3Y
      Coś mnie w tej piosence i wykonaniu przyciąga.
      Dobrego weekendu:)

      Usuń
    7. I jeszcze genialna Alicja, ale pewnie znasz ją z mojego bloga:)
      https://m.youtube.com/watch?v=EcfnwSFL57E

      Usuń
    8. Dziękuję za dźwięków garść. Alicja u Ciebie śpiewała chyba Bajora, jeśli czegoś nie pomyliłam.

      Usuń
  5. Mam zwyczaj zapisywania ołówkiem numerów stron z ciekawszymi fragmentami na ostatniej białej kartce . Często z tych notatek później korzystam. Egzemplarzy bibliotecznych to nie dotyczy!

    Cześć, fibulo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emmo, moje oczy się uśmiechnęły widząc Cię (tu).
      A z takim sposobem znakowania jeszcze się nie spotkałam. Nienatarczywy i chyba bardziej pomocny w odszukiwaniu niż delikatne ślady na poszczególnych stronach.

      Usuń
  6. Też mnie irytują podkreślenia. Osobiście robię zdjęcia, albo od razu przepisuję... ;)..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolnoć, Tomku, w swo...jej książce. Nie pojmuję bazgrania po bibliotecznych egzemplarzach a jest to nagminne zjawisko.

      Też czasem sobie zapisuję. :-)

      Usuń

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/