{Znane, ale przypominam: wszystkie zwierzęta, oprócz człowieka, wiedzą, że żyje się dla radości!} Fafik



Od kilku dni zachwycam się - wznowionym po ponad trzech latach niebycia - "Przekrojem": treścią, rysunkami, zdjęciami, humorem uabsuradlnionym, przekorą, różnorodnością... całokształtem, rzec można. A także tym, że - ku mej uciesze - nie brak w nim archiwalnych artykułów i rysunków. I jeszcze tym, że reklam niewiele, a jeśli już są, to nie przysłaniają treści. Oraz tym, że taki inny niż większość prasy (to tak trochę nieudokumentowanie piszę, bo żadnych dzienników, (dwu)tygodników, (dwu)miesięczników, kwartalników, roczników etc. nie kupuję i nie czytuję, ale czasem, acz bez wielkiego entuzjazmu, który zwykle słabnie z każdą przewracaną kartką, rzucam okiem w bibliotekach czy salonikach: fryzjerskim, prasowych czy im podobnych). I tym, że można go poczytywać smażąc naleśniki lub siedząc wygodnie z filiżanką herbaty, indywidualnie lub rodzinnie, tu lub tam.
Nawet nie przekartkowałam przed kupnem - spojrzałam przez kioskowe okno i nie mogłam oderwać wzroku. Oceniłam pismo po okładce i nie żałuję.


Jest o kaszmirze, "mądrych" tabletkach, byciu ładnym, rozmiazgu kolweńskim, klątwie księżniczki Elsy, kosmitach, kolonializmie, koniach (angielskich, włoskich i amerykańskich), kieszonkowcach, stacji meteorologicznej na północy Rosji, okratku z antypodów, postępie, znużeniu, kuropatwach, kapuście (także czerwonej!), zimie termicznej, pępku świata, nawróceniach, Chucku (ale nie Norrisie), koroterapii, świadomych jeleniach, połowie życia, śnieżnych kulach nad Zatoką Obską, siedzeniu, muzyce i o sprawach bardzo (po)ważnych również. Wszystko podane niekonwencjonalnie, a czasem wspak i do góry nogami, zrozumiale "i dla wyrafinowanej sprzątaczki, i dla prostego ministra". ;-)
Zaiste, jest jak chciał twórca "Przekroju", Marian Eile: "Celem pisma jest zaciekawić czytelnika, podrażnić go, ale nigdy nie pozostawić obojętnym. Ma być ono dla wszystkich rozrywką, ale dla zainteresowanych sięganiem głębiej - pierwszym wtajemniczeniem i rozrywką."


Komentarze

  1. Zachęciłaś do poczytania i pewnie sobie kupię "Przekrój" przy najbliższej okazji.
    Poza "Przekrojem" i tym wpisem, albo nie tylko na podstawie tego wpisu, wnioskuję: masz taką cechę, że potrafisz się ładnie cieszyć, powyciągać te radości z różnych zakamarków i dawać im światło dzienne, podlewać. Może właśnie tak małą radość zamienia się w zachwyt, może tak wyrastają kwiaty.:)
    Pozdrawiam ciepło



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę i wygrzebię radość z czytania instrukcji obsługi suszarki do włosów. :-D No, trochę mnie poniosło, mam nadzieję, że tak źle nie będzie. ;-) Poprzestanę na radości z zaparzenia herbaty (bo mam co i w czym zaparzyć i mam z kim wypić). A tak poważniej: dziękuję za miłe słowne głaski. :-*

      Usuń
    2. Ależ mnie rozbawiłaś z tą suszarką:P buhaha:)
      Fajnie Cię poniosło:D

      Smacznej herbaty, właśnie kawę piję.

      Usuń
    3. Uśmiech w poniedziałek bardzo wskazany.
      We wtorek, środę... niedzielę również.

      Usuń
  2. I jaki piękny słodziak w samym centrum :) Miej ogrom przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromem przyjemności chętnie się podzielę.
      Słodziak to Sunrise'owa mysz(a), przyłapałam ją ostatnio jak myszkowała po "Przekroju".

      Usuń
    2. Domyśliłam się, że wspaniała z niej bestyjka :) Przekrój muszę sobie zamówić :) Mysię poczęstuj smaczym serem, odwdzięczy się :)

      Usuń
    3. Podjada cheddar z lodówki. ;-)

      Usuń
    4. I patrzę z uśmiechem w sercu co też wyprawia mysz(a).
      :*:*:*

      Usuń
    5. Jak będziesz ją karmić serem to Ci się odwdzięczy, eM ma rację:P ( może np przyprowadzić swoje dzieci) hahaha. Wiem coś o tym, moje myszy karmię serem i mam ich coraz więcej:P
      Buziaki dziewczyny:*

      Usuń
    6. Cha, cha, cha. :-D
      Już szykuję serowe przysmaki...
      Znacie? No to posłuchajcie: "Myszka bierze serek. Hejże, hejże, hejże, ha. Myszka bierze serek."

      Usuń
  3. Podglądam Wasz dialog i sie uśmiecham :))) pozytywnie zakręcone kochane dziewczyny , łącznie z myszunią :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo myszunia wie że żyje się dla radości :)) A my sobie to musimy przypominać ciągle na nowo ...trza tu brać przykład z uszatej...ooo proszę uśmiech od ucha do ucha :)))
    Właśnie sobie uświadomiłam że juz dawno nie miałam takiej gazety w ręku która by mnie zaciekawiła...jak by było z Przekrojem ? taki styl archiwalny mnie przyciąga- jest klimat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, Dalio, że dokładnie to samo pomyślałam czytając Fafika: że my musimy sobie ciągle o tym przypominać, sami sobie i sobie nawzajem.
      A ciekawe, czy spodobałby się i Tobie - jest na tyle uniwersalny, że czytałam i ja, i Mężul, i Córa, i wszyscy razem (chwilami zaśmiewając się do łez).

      Usuń
    2. Właśnie naszej Sunrise pisałam ze mamy podobne myśli...to jest takie cudne gdy dostrajamy się do podobnej "częstotliwości" dlatego tak ważna jest obecność wysokich wibracji w naszym życiu zamiast tych niskich ...świadomość zbiorowa ma MoC ;)

      ps. zachęcona szukam Przekroju ...lecz nigdzie ni ma :) jeszcze nadzieja w Empiku :)

      Przesyłam serdeczności :))

      Usuń
    3. W Empiku jest:) kupiłam dzisiaj.

      Usuń
    4. O, tak: jest w tym moc! W nas jest moc. ;-)
      Mam nadzieję, Dalio, że gdy już znajdziesz (podobno ma być dodruk), trud Twój zostanie wynagrodzony przyjemną lekturą. :-)

      Serdeczności dla Was, Pogodne Dziewczyny.

      Usuń
    5. Mam ! :)
      Wrócił wspomnień czar :)
      Dozuję sobie tą przyjemność :)))

      Usuń
    6. Przyjemność dozowana - fajne. ;-)

      Usuń
  5. Dobre wieści Fibulo :) "Przekrój" jedna z niewielu "skamielin" z lat dzieciństwa ( Filutek), młodości itd :)
    Kiedy rwa kulszowa pozwoli się wy-rwać z domku, pędzę do kiosku z gazetami!
    Kwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wielką nadzieję, że wyrwałaś się z okrutnych objęć rwy, Beato. Posyłam moc serdeczności, a "Przekrój", liczę, dostarczy Ci wiele przyjemności a może i odświeży wspomnienia.
      PS Czytając Fafikowe "Nikt nie żałował, że kochał psa" jakoś od razu pomyślałam o Tobie...

      Usuń
  6. Kupiłam "Przekrój" i przyszłam Ci podziękować. Jest tak jak lubię: i mądrze i przekornie i humorystycznie, nie jest za długo i za nudno, nie jest nachalnie):) i teraz ja się zachwycam:) Dzięki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, to cieszę się bardzo, bardzo. Bo tak sobie kilka dni temu uświadomiłam, że, co prawda, wyraziłam własne zdanie, ale nazachwalałam i tym mogłam kogoś zachęcić a przecież każdy lubi co innego i niektórzy mogą poczuć się rozczarowani Przekrojową zawartością, czyli tym, co mnie w jakiś sposób oczarowało. Uśmiechnęłam się więc (z ulgą) czytając Twój komentarz. :*

      Usuń
    2. Sunrise, gdzieś Ty zniknęła????? Właśnie chciałam zajrzeć w zakątek pełen Twoich impresji, a tam pustka... :-(
      Mam nadzieję, że zmieniasz tylko zimowe wdzianko, jak kiedyś zapowiadałaś.

      Usuń
    3. Próbuję coś tam zmienić, zobaczymy co z tego wyjdzie:)
      Miłego dnia:*

      Usuń
    4. Ja tez się wystraszyłam...ale teraz to juz spokojnie czekam :)

      Usuń

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Bagatelki

rozmaitości powszednie

zakochani w Saharze