z chlebowni i z dźwiękowni


Czas temu jakiś pisałam o ryżowym "deszczu", wczoraj ktoś z czwartego piętra sąsiedniego bloku obficie posypał nam głowy chlebem. Pokrojonym. 
Dziś z góry leci już tylko śnieg.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Komentarze

  1. Na ranne ptaszki spadl rzęsisty deszcz... a na Ciebie ryż albo chleb, ktoś ma wyobraźnię :) uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mają... lub właśnie nie mają. ;-) Dodam, że ten chleb był sypnięty wprost na chodnik wiodący do przystanku, nie na trawnik od strony balkonów. A podobno chleb nie jest pożywieniem dobrym dla ptaków.

      Usuń
    2. To przykre :( ale złośliwym ludziom brakuje wyobraźni

      Usuń
  2. Jamie, jak ja go lubię :-) I cóż to za pomysł z tym chlebem :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię słuchać Jamiegio, Lewkoniu. :-) Niezwykłą energię niesie w muzyce.

      Usuń
    2. Hihi, nie podpisałam się, ale widzę,że blogger ma sposoby:) Jakieś parę lat temu trafiłam na niego w sieci, nie mam żadnych nagrań w domu, ale bardzo lubię jego aranżacje i barwę głosu. Taki męski odpowiednik Gardot:)

      Usuń
    3. Domyśliłam się, że to Ty. Jeśli blogger jakoś podpowiada, to nie wiem jak. :-)
      Wieczorem posłucham Gardot, bom nieobeznana w jej głosie.

      Usuń
  3. Kiedyś manną. A dziś ryżem, chlebem... jeżeli następne w kolejce są ciastka, to życzę, by nie były z kremem. Świat Cię ewidentnie pragnie dokarmiać, Fibuś (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że trafią mi się ptysie. :-D

      Usuń
  4. Już trzeci raz przymierzam się do komentarza ...chyba tym razem nic mi nie przeszkodzi :)))
    Przypomniała mi sie od razu nasza dawna sąsiadka - dokarmiająca pieski i kotki z trzeciego pietra...zaznaczę dyskretnie : nie były to artykuły sypkie a sąsiadka niereformowalną była i poczynała sobie hoho :)))

    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łomatko! To ja już nie będę narzekać na sypkość i suchość tego, co mi na głowę zrzucają.

      Usuń
  5. Z dźwiękowi chętnie skorzystałam i słucham.
    Chlebownia już mniej przyjemna i niewiadomo co też jeszcze z niej wyfrunie:)
    Pozdawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, cieszę się, że czasem i mi się uda jakieś dźwięki Ci podrzucić, bo zwykle to jest odwrotnie. :-)
      PS Zaraz sobie sprawdzę, czy wróciłaś z blogiem...

      Usuń
    2. Jeszcze nie, ta zima mnie spowalnia.

      Usuń
    3. Czekam (nie)cierpliwie na pozimowe odrodzenie.

      Usuń
    4. Nie wiem kto kogo przetrzyma ja zimę czy zima mnie? Hehe:) Teraz to mnie rozmarzyłaś tą Portugalią ( o której wspomniałaś w nowym wpisie), że aż zapomniałam o zimie:)

      Usuń
    5. No! Nie strasz!
      Portugalskie wspominki Cię ogrzeją i śmigaj do bloga. ;-)

      Usuń

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

{Ale tak już jest na świecie, że kobiecie płacz przychodzi z pomocą, kiedy rozum przestaje pojmować. A płacz wie wszystko, słowa nie wiedzą, myśli nie wiedzą, nie wiedzą sny i Bóg czasem nie wie, a płacz ludzki wie. Bo płacz jest płaczem i tym, nad czym płacze.} Wiesław Myśliwski

rozmaitości powszednie

ażetki i wachlarze

fAkty

rozkaz