wariacje ogryzkowe


Nie wystarcza małych radości. Nie że ich nie ma, są: te znajdowane i te znajdujące, bierne i czynne. Ale już za mało, by w ogryzku widzieć sowę (na przykład). Do tego resztka jabłka nie moja, a ptak jeno tej resztki cieniem.


I podobno "walka z tym, co nieuniknione boli bardziej niż cokolwiek innego"*. To nie walczyć? To udawać? To uciekać? To? Międlić? Poddać (się)? I cóż o nieuniknioności świadczy? Jak jej nie pomylić z innymi niezależnościami (od nas)? Hmm? 
Są wybory niewybieralne, są konsekwencje niekonsekwentne i jest nielogiczna logika. I jeszcze wiele innych nieoczywistości jest. 



____________________________________
*"Piękno to bolesna rana" Eka Kurniawan
w przekładzie Jędrzeja Polaka



Komentarze

  1. Fajne wariacje ogryzkowe :P a co do reszty przemyśleń, to chyba intuicyjnie czasem trzeba, żeby nie zwariować od tych wszystkich teorii :):):)
    Ściskam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie. Intuicja. Tylko te chaosy dookolne usiłują ją z(a)burzyć.
      Odściskuję.

      Usuń
    2. Codziennie budować swój wewnętrzny spokój, na ile się da i na dziś, a jutro na jutro. :)

      PS Ostatnio czytałam "Kod duszy" Jamesa Hillmana i może tak jest, że co przeznaczone to i nastąpi. Ach.... Temat rzeka...

      Usuń
    3. Taka (trochę syzyfowa) praca. ;-)

      Zaraz sobie podejrzę co zakodował (lub raczej: odkodował) J.H.

      Usuń
  2. Tracimy dziecko w sobie zachwycone zabawą w cienie, które na ścianę rzucają powyginanie własne paluszki.
    I z wiekiem coraz usilniej kombinujemy, jak przechytrzyć los, żeby wyszło na nasze. W końcu bierzemy to za pewnik, że gdybyśmy coś tam, to byłoby coś tam.

    Uczę się brać co jest i ciszyć się z tego, i nie kombinować :*

    Ściskam Cię Fibulo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dzięki za przypomnienie, że nie ma co gdybać, zastanawiać się, czy może coś można było zrobić inaczej, zauważyć wcześniej, bo nie wszystko zależne jest od moich wyborów, bo nie żyję na świecie sama, a to, co wokół oddziałuje i odciska się (często mocniej niż by się sobie życzyło) tu i tam.
      Odściskuję.

      Usuń
  3. Sówka cieniem ogryzkowym będąc spojrzenie nadal ma bystre...a dziób(ek ) drapieżny ostrzega...życie jest iluzją...huhu...:)
    Skojarzył mi się rysunek z Małego księcia...Kapelusz zwykły to jest ? czy też wąż połykający słonia ?

    Tak sobie myslę, cóż to jest... to " nieuniknione" ? Podobno sa dwie rzeczy pewne : śmierć i podatki :) reszta..............
    Podobnie jak Słoneczko, skłaniam się ku intuicji...odgrzebuję ją z naleciałości wpojonych i nie moich , otrzepuję z wieloletniego kurzu - gdy zastąpiona rozumem i (nie )logiczną logiką :) leżała sobie spokojnie i czekała...trochę teraz zaspana jest ..więc powoli rozbudzam :)
    Uczę sie na nowo widzieć słonia w brzuchu boa ...bo świat "dorosłych" którzy udają dorosłych nie podoba mi sie wcale...:)))
    I zachwycam się sówką...w cieniu ogryzka :)))

    Pozdrawiam serrrrdecznie...ole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak, tej sowie, zdaje się, bliżej do ptaków niż słodkich sówek zewsząd teraz wyglądających.

      Dziękuję, Dalio, za Twoje refleksje (bardzo lubię, gdy pozostawione tu komentarze wiodą mnie ku nowym myślom).
      Ole!

      Usuń
  4. Żyć, z cieniem i bez, w cieniu i poza nim :) kisses

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i proszę, w jednym zdaniu tyle zmieściłaś, całą istotę.

      Usuń

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

{Ale tak już jest na świecie, że kobiecie płacz przychodzi z pomocą, kiedy rozum przestaje pojmować. A płacz wie wszystko, słowa nie wiedzą, myśli nie wiedzą, nie wiedzą sny i Bóg czasem nie wie, a płacz ludzki wie. Bo płacz jest płaczem i tym, nad czym płacze.} Wiesław Myśliwski

rozmaitości powszednie

ażetki i wachlarze

fAkty

rozkaz