La grande bellezza


Film absolutnie doskonały.



Komentarze

  1. Potwierdzam, to film pod którego urokiem pozostaję wciąż i wciąż. Mistrzostwo zestawień, kontrastów, wycieczek w zakamarki cech życia i ludzi. Film do wielokrotnego oglądania, wysiadania na różnych przystankach. Swoboda, dużo miejsca na myślenie. I muzyka Arvo Part, Górecki, Preisner, a tuż obok ostre disco. Kontrasty, kontrasty, wybory, kicz i metafizyka. Odkrywanie, odróżnianie. Mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to"wciąż i wciąż" wydaje się kluczowe. Gdy w sobotę film wypożyczałam, pani z mediateki spytała: "Pierwszy raz będzie pani oglądać?", pierwszy - odrzekłam nieco wewnętrznie zdumiona, bo po cóż miałabym drugi. "To czeka panią prawdziwa uczta" - usłyszałam w odpowiedzi, na to właśnie liczę - odparłam z nieudawanym entuzjazmem. I już rozumiem to pytanie, bo wczoraj obejrzałam go w połowie drugi raz. I tak jak piszesz, można wyimkami, można w całości oglądać i zachwycać się wciąż i wciąż.
      A muzyka! Ach! Ach! I nawet to disco mi nie przeszkadza; mało tego, tańczą tak zaraźliwie, że niemal sama się poderwałam do tańca (a to już naprawdę ewenement: i ogólnie, i obecnie).

      Usuń
    2. Bo tak świetnie jest zrobiony ten film, ma zwyczajnie to coś co porywa, aż do "ewenementu" Energia disco też tutaj jest po coś:)
      Taka uczta na granicy jawy i snu, piekła i nieba.
      Jak wiele można powkładać w jeden film? Można przytargać znikającą żyrafę, odstawiać cyrk. Ale nie można pozwolić uwierzyć, że sztuczki są prawdą. Fenomenalny Sorrentino
      Akurat trafiłaś z tym filmem w mój gust, bo mogłabym o nim rozmawiać i rozmawiać w wyimkach i w całości.


      Usuń
    3. Musiałam płytę zwrócić, więc nie obejrzałam drugi raz do końca, ale nie wykluczam kolejnego wypożyczenia. :-) Wszystko jest tam we właściwych proporcjach - trochę więcej lub nieco mniej mogłoby nie dać takiego efektu, nie chwycić w wir opowieści. Jak dla mnie - mistrzostwo!

      Usuń
    4. Sunrise, a "Wszystkie odloty Cheyenne'a" oglądałaś? W nieco innym klimacie, ale nam się baaardzo podobał.

      Usuń
  2. Czekam na czas, gdy będę mogła oglądać, czytać i podziwiać do woli :)Na razie żyję wciąż jak koń w kieracie :( Mam nadzieję, na łaskawość przyszłego roku...

    Kwa, kwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci zatem takiej łaskawości od 2017, by był czas na pracę i na wytchnienie.

      Usuń
  3. Ach ten film powraca do mnie jak bumerang..nie wiem dlaczego go jeszcze nie obejrzałam :))) Być może właśnie teraz nadszedł właściwy moment :)
    Pozdrawiam serrrdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że to film z rzędu tych, które albo porwą, albo nie ruszą (Mężul mój nie podzielał moich achów, choć też nie krytykował filmu, po prostu woli inny rodzaj opowieści). Jednak wydaje mi się, że Tobie "Wielkie piękno" raczej się spodoba.

      Usuń
  4. Młodość też mi sie podobał i terz Młody papież, wszystko styka u Sorrentino :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Młodość" też mam zamówioną, ale trzeba nań trochę poczekać w kolejce. ;-)

      Usuń
    2. Też - co za ślepa kura ze mnie i dysortografia :P

      Usuń
    3. A już wiem, zjadłam a, miało być - teraz :) bo to jeszcze cieply serial w internatach :)

      Usuń
    4. A wiesz, że ja tego "terz" nawet nie zauważyłam? ;-D
      O "Młodym papieżu" u Ciebie chyba wzmiankę jakiś czas temu widziałam, ale zupełnie nie kojarzyłam, że to też Sorrentino. Kiedyś "Wszystkie odloty Cheyenne'a" oglądałam i dopiero teraz "Wielkie piękno".

      Usuń
    5. A 'Młodść" też wspaniały i muzycznie i aktorsko. Sorrentino uwiódł mnie muzycznie :)

      Usuń
    6. Z tym większą niecierpliwością czekam na ten film. :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Bagatelki

rozmaitości powszednie

zakochani w Saharze