Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2016

Było sobie życie...

Obraz
Wspominałam ostatnio o "Śladach" J. Małeckiego. Wchłonęły mnie od pierwszego zdania (to jest to, co lubię!), czytałam je niespiesznie, trochę nie chcąc skończyć i do dziś mi się to udawało. A główny temat tych dziewiętnastu opowiadań? Cóż, śmierć. Ale i życie, zwyczajne i właśnie dlatego niezwykłe. 
Zaduszki - taki czas, że i o śmierci częściej się pisze, czyta, słyszy... Ale nie dlatego teraz wątek umierania tykam, ani nie dlatego teraz ta książka (tylko dlatego, że "Dygot" nieźle mnie rozdygotał). Przyczyną jest środowy zgon na chodniku, (za) blisko kuchennego okna. Nie widziałam momentu śmierci, nie wiem nawet, co się stało, nie znam płci ani wieku osoby zmarłej pod kasztanowcem; widziałam tylko karetkę, policję, zebrany tłumek ludzi, a później już tylko leżące w worku ciało. Nieme. Nikt mi nie opowiedział jego historii - tego, jak się zmieniało przez lata, gdzie bolało, kogo w sobie nosiło. Kim ten ktoś był, o czym rozmyślał, kogo krzywdził, co dobrego (u)czynił…

pytanie g(o)łębi

Obraz
Z biblioteki - ku mojej uciesze - przybywali ostatnio:   Obioma Chigozie i jego "Rybacy", Maja Lunde z "Historią pszczół", Kevin Powers wraz z "Żółtymi ptakami", ale "Ślady" zostawił Jakub Małecki (to jest właśnie taka książka, po której trudno mi sięgnąć po coś innego, bo długo wibruje w myślach). 
A Ty co czytasz? :-)
[Wypożyczone stąd; niestety, nie wiem, kto jest autorem tego świetnego zdjęcia.]


Z ciarkowni

Obraz
Wczoraj "Artyści" przypomnieli mi ten cudny utwór. Nie można pozostać obojętnym słuchając; przenika do głębi.