Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2016

{Każde zdarzenie, nawet najmniejsze, pozostaje w intymnym i rozumnym związku z innymi.} Mark Helprin

Obraz
W zamierzchłych czasach, w miejscowości, z której pochodzę była biblioteka, z całkiem niezłym księgozbiorem. Pracował w niej mój wujek ("wujek" to pojemne słowo, w tym przypadku znaczy: mąż siostry mojej babci). Witał wchodzących słowami "moje uszanowanie", na dziękuję, odpowiadał: "cała przyjemność po mojej stronie" (tego akurat nie rozumiałam: czemu ktoś chce zawłaszczyć sobie całą przyjemność, która i mnie się należy ;-)) etc. Lubiłam tam chodzić i pomagać szarym (czemu mówi się "szarym" skoro on był raczej beżowy?) papierem opatulać książkowe okładki (zostało mi to do dziś; ponieważ książki często noszę w torbie, przywdziewam je w szatki ochronne, także książki biblioteczne, co pewnie jest niezłym odchyłem). Lubiłam wypożyczać i czytać książki (też mi zostało do dziś ;-)). Ale nie tylko ja lubiłam tam chodzić i nie tylko po książki. Było to miejsce otwarte trzy dni w tygodniu; po lekcjach szliśmy tam całą zgrają, by z zachwytem a czasem niez…