poniedziałek, 28 marca 2016

zdumienie i wróżenie



Człek sobie żyje nieświadom, że tylu ludzi dokoła, póki wiosna nie nastanie (nie żadna tam astronomiczna czy kalendarzowa, ale taka, którą czuć podskórnie i naskórnie też). Słońce nareszcie uraczyło swoją okazałością i wypełzły tłumy ich i troje nas na wyremontowaną i rozbudowaną promenadę nadodrzańską. I każdy witaminą D chciał się nadziać (jedni przez policzki, inni także przez dekolty, a niektórzy już nawet przez nogi). Ostatnimi (tygo)dniami zdążyło się zapomnieć, że niebo potrafi się niebieścić, a tu taka niespodzianka wielkanocna. I nawet ta zmiana czasu nie była odczuta dotkliwie (a zwykle jest). 
Na wielkanocne dni wyjątkowe życzyłam tym, do których zdążyłam swe słowa posłać, min. zdumienia i zadumy. Mnie się udało i porozmyślać, i porozmawiać, i pospacerować i zadziwić też. Jedno z ostatnich zdumień zaserwowała mi taka jedna Owca, co to biega po nadbałtyckich piaskach z torbą pełną książek i kwaśnych jabłek. Ciekawa świata (liter) jest, więc i tu czasem zagląda (dziękuję!). 


____________________________


Sezon czytywania na ławce uważam za rozpoczęty ("Wróżeniem z wnętrzności" W. Szostaka). 
Tako rzecze wróżący Błażej:
"W rozmowach nieważne są słowa, tylko intonacje i melodie, rytm wymiany zdań i nastroje, które widać w gestach i minach rozmówców. To mówi więcej niż sens słów, który spisany bez tej partytury, może oszukać każdego." 
Zatem na czas wiosenny i każdy następny życzę w rozmowach pięknych melodii, czystości dźwięków i - w zależności od potrzeb - łagodnych lub energetyzujących rytmów. 





____________________________


Nieszczęścia chodzą stadami. Stwory te są niewidzialne, dopóki nie ukąszą, nie pogryzą, nie poszczypią, nie podtrują, nie wypatroszą. Charakteryzują się dużą agresją wobec homosapiensów. Szturmują zarówno dojrzałe osobniki jak i te ledwo wyklute. Nim zaatakowany człowiek zdąży się pozbierać, poskładać w całość, potrafi namnożyć się ich tyle, że ludzkie siły i chęci ustępują miejsca niemocy. Naukowcy dotychczas nie potrafią powiedzieć, co przyciąga nieszczęścia i czemu jednych rozumnych atakują chętniej niż innych. Quasi-naukowcy twierdzą, że ludzie sami je wabią (bla, bla, bla). 


[czytała: Styna Ówna]



14 komentarzy:

  1. Ja też lubię, gdy rozrzucasz tak te myśli!!!
    Bardzo:):):)

    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna niespodzianka :)
    I ja się słońca nałapałam, ile tylko dałam rady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zaskakująca i miła.
      U mnie dziś znowu szarość niebo zdominowała, więc się cieszę, że choć trochę jej chwyciłam.

      Usuń
  3. Podzielam opinię Łowiecki... to jest Owieczki :)))
    Cudna nuta ...klikam na bis :)
    Wiosennie pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że nuta ucudniła Ci chwilę. :-)
      I dziękuję za ciepłosłów. :-)

      Usuń
  4. Ledwie trzy akapity słów pozostawiłaś, fibulo, a ileż myśli chciałoby się dorzucić do tych rozrzuconych.
    Sezon ławkowego czytania - tak! Chodź nad morzem (chwilowo gdyńskim) wieje nieprzyjemnie wiatr, szarpiąc kartkami czytadeł, to jednak przyjemność ze słońca coraz cieplejszego wielka.
    Nieszczęścia uprzykrzają wszystko. I słońce cieplejsze, i ławki zachęcająca do przysiadania podczas spacerów, i czytanie, i pisanie, i nawet te rozmowy co melodiami pięknymi wybrzmiewają... Zdecydowanie: nie, dziękuję. Ale ostatnio rozważywszy te, przez które miałam okazję być pogryziona, ukąszona, a nawet wypatroszona, doszłam do wniosku, że i one mnie ukształtowały (nadal kształtują). Pozostają w nas na długo i rzeźbią nowe formy duszy. Lepiej byłoby bez nich - wydaje się. Ale jesteśmy jacyś mądrzejsi po nich. Obolali, lecz może widzimy więcej?
    Post-wielkanocnie i śród-wiosennie życzenia zadumy i zdumienia podzielam i posyłam nawzajem i Tobie, fibulo. Z tymi wszystko jest jeszcze piękniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skok w głębokie ciepło - z zimowej kurtki i kozaków w krótki rękaw - przyprawia o zawrót kartek... yy, głowy. ;-)
      Dokładnie rozumiem to, o czym piszesz (o uprzykrzaniu i o kształtowaniu) pewnie trochę na swój sposób, ale rozumiem i mam podobnie.
      Wiele radości mi zawsze sprawiasz swoimi myślami (które zawsze są zaczątkiem dla kolejnych moich myślątek) tu zostawionymi, dziękuję.
      Wiosienniej radośnie! :-)

      Usuń
    2. Zaglądam tu czasem, żeby zobaczyć co słychać, a potem zaglądam tu często (natrętnie) zdziwiona, że długo nic nie słychać. To dlatego, bo te zaczątki myśli i radości z czytania Ciebie są miłym elementem codziennej wędrówki przez Internet.
      Do tego dochodzą poszukiwania postczytelnicze: gdzie ja znajdę ten film? (ostatnio "Polowanie")
      Albo: o, jaka ładna muzyka... co jeszcze ten człowiek zagrał?
      I ja bardzo dziękuję :o)

      PS No i patrzę wyżej na swój komentarz... i co widzę (pani pisarko Beato) :o) "Chodź nad morzem wieje"... CHODŹ??? :D Kilka razy zdarzyły mi się takie kwiatki niewiosenne... chyba za dużo myśli (słów) na raz... Ale tak czy inaczej: fibulo, chodź nad morze! :o)

      Usuń
    3. Akurat "Polowanie" oglądałam na DVD, więc nie rozglądałam, ale pewnie jest na internetowych VODach.
      Widziałam "chodź"; było ono uroczym elementem kompozycji słów. Za dużo Twoich zapisanych rozważań i zabaw słownych się naczytałam, by móc podejrzewać Cię o nieznajomość pisowni.
      A tak w ogóle, to umiliłaś mi poranek. :-)

      Usuń

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane