ojoj ;-)


Co prawda moja skóra coraz dłużej wraca do siebie, gdy czasem obudzę się z bruzdką odciśniętą z pościeli, ale żeby od razu w drogerii, przy jakichś drobnych zakupach, dostawać próbkę kremu "niwelującego wpływ menopauzy na skórę"?? Aaaa! ;-) No to muszę sobie przypomnieć piosenkę o zmarszczkach
Próbkę szamponu przeciwłupieżowego też mi dorzucono, i o łupieżu też jest piosenka, ale nie będę zamieszczać, bo ten mi obcy. 


Komentarze

  1. Jakaś złośliwa zazdrośnica Ci ją dała (;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie będę tłumaczyć. I uśmiechnę się w wełniasty sposób (;

      Usuń
  2. Ja też zapomniałam :( Moje zmarszczki, jestęście moje, więc jakże kochane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyyyle się za nimi skrywa, prawda? :-)

      Usuń
  3. to krem idealny dla mnie :) zawsze jestem wygnieciona, to już chyba taki mój czar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, czar osobisty - to niemal jak linie papilarne, nikt nie ma takich samych wygnieceń. ;-)

      Usuń
  4. Oj tam oj tam, jak to mówią darowanemu koniowi..... :)
    Ja z kolei dostałam próbkę kremu, którego na pewno nigdy sobie nie kupię, bo kosztuje coś koło półtorej tysiąca. Tak więc chyba na rozdrażnienie ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cha, cha, "krem na rozdrażnienie" :-))

      Usuń
  5. Widocznie takie miały do rozdania jako zadanie:) hehe. Nie brałabym tego osobiście. No! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz doczytałam o szamponie, no więc sama widzisz...Takie panie z drogerii to nie mają za zadanie wyszukiwać klientów z ewidentnymi niedoskonałościami, z jednej strony to i dobrze, bo dopiero by było, hehe. Z drugiej strony przecież nie wszystko jest dla wszystkich, no ale cóż zrobić one wykonują tylko swoją pracę.
      Jesteś trochę spokojniejsza? Hehe:)
      Posyłam uśmiech:)

      Usuń
    2. Czytając Twój komentarz wyobraziłam sobie, iż z głośników by wyczytywano: "klienci z łupieżem kasa numer jeden, klientki z menopauzą kasa numer dwa"... ;-D
      Czuję się uspokojona, że jest, jak jest. ;-)

      Usuń
  6. Pamiętam czas, gdy chcąc kupić krem dla 40+ słyszałam - to dla pani? Niemożliwe! Lubię sobie przypominać takie scenki - nikt mi ich nie odbierze:)))Dziś, gdy sięgam po 50+, choć to dopiero za pół roku, nikt mi pudełeczka z ręki nie wyrywa, nie ofukuje, nie kokietuje choćby jawnie nieszczerze dla samego pijaru "firma przyjazna klientce". Nic, cicho, głucho, obojętność pani kasjerki i służbowy naciąg ust w niby uśmiech. O co kaman??? Botoks czyżby? Słowa otuchy??? Nic??? nawet nie wiem, czy wybieram najlepszą opcję dla mej cery, ale nikogo to nie obchodzi. To już bym wolała,żeby mi wciskali coś na menopauzę, a nie, taka sierota przekwitła nikomu niepotrzebna (jako model) buuuu:((( ( serio mówiąc dopiero w tym roku, po bardzo stresującym zeszłym, widzę ubytki świeżości i autentyczny wpływ stresu na cerę. Normalnie 10 lat do przodu. Ale cóż, młoda już byłam, teraz pora na etap: radość życia mimo wieku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli że po pewnym czasie stajemy się niewidoczne (albo że takie czasy, że nie wiadomo, kto ma swoje 30, 40, 50, a kto po raz drugi dzięki botoksowi i innym jadom czy skalpelom)? Do czasu ewidentnej starości, gdy niewidoczny zmienia się w niewygodnego, bo laską tu zahaczy i strąci, tego niedowidzi, więc dopyta i domaga się głośnej odpowiedzi, bo nie słyszy.
      Widziałam niedawne zdjęcie :-) i trudno mi uwierzyć w to Twoje "10 lat do przodu", no chyba że zwykle wyglądałaś na 15 do tyłu. ;-)

      Usuń
  7. A ja mam lenia do używania kremów. Kiedy jestem w drogerii to najchętniej bym kupiła wszystkie, ale w sumie i po co, skoro potem leżą na półce i się kurzą. Nie wiem....może mam nadzieje, że zmarszczki uciekną same na widok słoika z kremem :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy widocznie nie muszą. :-) Mój krem chyba na półce nie wygląda wystarczająco groźnie. ;-D

      Usuń
  8. Ja czasem też dostawałam próbki kosmetyków, które kompletnie nie pasowały do mojej skóry i włosów. Wydaje mi się, że oni mają do rozdania jakąś ilość tych próbek i tak je wciskają na siłę.
    Miłego wieczoru! Serdeczności! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja nie raz, ale to było zaskoczenie - żyłam sobie w nieświadomości (niektórzy pewnie nazwaliby to zacofaniem, ale to u mnie normalne jeśli chodzi o kosmetyki) istnienia kremów łagodzących objawy menopauzy. ;-) Serdeczności!

      Usuń
  9. Hola, hola! To ta menopauza wpłynie również na moją skórę??? Przygotowywałam się na mniej atrakcji dojrzałości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie to chwyt marketingowy. ;-)
      I jak dawno nie słyszałam/nie czytałam "hola, hola!", a lubię.

      Usuń

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Bagatelki

Tangram mojej codzienności

Pajęczyna zdarzeń

Jak?

rozkaz