bujany (i nie tylko)




__________________

A, nie mogę się oprzeć Samym Sukom, niechaj więc zaśpiewają i zagrają, 
bo potrafią (i to nie tylko na sukach biłgorajskich). 


Nie chce się ich słuchać i chce jednocześnie. ;-)



Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Pewnie tylko zatoczyły krąg. ;-)

      Usuń
    2. Ale muzyka i głosy piękne :)

      Usuń
    3. Też tak uważam. :-)

      Usuń
  2. Super muzyczka. Nawet mi tekst nie przeszkadza:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muzycznie "No name" mnie magnetyzuje.
      A teksty? Cóż piszą i śpiewają o życiu, o tej ciemniejszej stronie głównie.

      Usuń
  3. Odwykłam od takiego muzykowania :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wypaczone myśli. W tytule przeczytałam: bujny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej! Chciałoby się zawołać :)
    "Na ludowo" lubię najbardziej, kiedy w górach jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie co dzień, ale czasem mnie porywa ;-), szczególnie, gdy to takie etnonowoczesne grane z pasją. ;-)

      Usuń
  6. wyrzuciłabym tekst i mogę słuchać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się zastanawiam, nie tyko po Twoim komentarzu Polly, bo już wcześniej też o tekście były wzmianki i sama przy pierwszym słuchaniu też jakiś dysonans odczuwałam, jak to jest, że są filmy, książki, artykuły o aborcji, okrucieństwie, rozwiązłości etc. i one mobilizują do rozważań, dyskusji, coś w ludziach poruszają, a gdy o tym ktoś śpiewa, to jakieś to się wydaje niewygodne i tekst uwiera, przeszkadza. Przecież to wszystko z życia wzięte. Może jest w nas poczucie, że muzyka ma koić, łagodzić, rozweselać, bawić....?

      Usuń

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Bagatelki

zakochani w Saharze

rozkaz