świętowanie


[plakat od My Pink Plum]


Cichy wieczór i czas dla siebie, radiowa Dwójka kolęduje w tle, świeże gałązki świerku pachną na parapecie przy biurku. Przytłaczające były dni przedświąteczne, ale jakoś się udaje odgrzebać radość życia (nawet, gdy - jak mawia Bohater - jedyną pociechą jest to, że inni też muszą żyć).

Grudniowe dni ciepłe, nawet gdy chmurne. Jest zima astronomiczna, jest kalendarzowa, tej prawdziwej na razie nie widać. Osobiście nie rozpaczam, ja nie z tych, co jej potrzebują. 
A wigilia miła była, w najnajbliższym gronie, z kolędami, śpiewem, graniem, wierszami, białym obrusem, tradycyjnymi potrawami, siankiem, opłatkiem, choinką, (u)śmiechem... 

Jest czas wspólny i czas osobisty. :-)


Kartki z życzeniami docierają, i list z zaskakującą wieścią, która cieszy. I kilka zdań w mejlu, w jednym, w drugim - takie małe wygładzacze bruku.


I niespodziewajka - urocze, choć króciutkie spotkanie sprzed dwóch dni - Gość z sernikiem zamiast opłatka (fotka niezbyt wyraźna, ale sernik wyjątkowy nie tylko ze względu na smak).  


Na święta kilka filmów wypożyczonych. I kilka książek. I kilka wywiadów. 


To może jeszcze Ella. Wyłączmy (pstryk!) codzienność, podarujmy sobie piękne Święta! 




Komentarze

  1. Niech wciąż będzie tak miło, jak lubisz Fibulo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Beato! :-) Wzajemności! Kwa, kwa.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Miłego i Tobie! :-) Mam nadzieję, że dziś mniej deszczu i kalosze schowane, u nas słonecznie, ciepło, więc i długi spacer był.

      Usuń
  3. Wyłączyłam :))) Aż żal, że już po :)))Było słodko-gorzko, ale też bardzo leniwo-piżamowo. Aż się zmeczyłam nicnierobieniem i dziś szorowałam kafelki w kuchni i łazience, bo przed wigilią jedynie maźnęłam z wierzchu, a wiadomo, jak wygląda wszystko po smażeniu karpia itp :)))Z rozpędu jeszcze ukulałam ze 100 klusek śląskich na najbliższe obiady, aż tu patrzę zmrok :)))To mogę już zalec pod kocykiem na sofie i czytać dalej, no, może jeszcze jakieś winko znajdę. Miłego wieczoru, Fibulo :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się trochę poleniuchuje, to potem świeże chęci do działania, a jak się odpocznie od codziennych zmagań, to też jakby łatwiej. Było świętowanie, ucztowanie, pośpiewywanie, spacerowanie i nadrobiliśmy sporo zaległości filmowych (np. odkryliśmy twórczość Michaele Hanekego).
      I też zrobiliśmy sobie raz piżama-party. ;-)
      Uściski!

      Usuń
  4. Dobry to czas na złapanie oddechu, choć tak męczące tego czasu zorganizowanie... Wszystkiego dobrego i cudownego życzę, fibulo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dobry to czas.
      Trochę męczące, ale potem, po leniuchowaniu, aż chce się znowu coś robić. ;-)

      Usuń
    2. Taką oto falą nasze życie :) na szczęście!

      Usuń

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane

było

{Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas Ty jesteś początkiem do każdego celu}

rozmaitości powszednie

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Między chwilą radości, a chwilą zadumy

coś z sieci, coś od siebie

Jak?

Pajęczyna zdarzeń