Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2015

zakochani w Saharze

Obraz
Ten wpis zaczął się od mojego kilkusłowu: pUSTyniA spragnione wody. Był on (kilkusłów) spontaniczną odpowiedzią na konkursowe pytanie o skojarzenia z pustynią a tym samym przepustką do kina (nie, nie na Bonda ;-)).A może zaczął się jeszcze wcześniej, gdy zobaczyłam, jaki będzie w tym miesiącu temat, wspominanej już kiedyś przeze mnie akcji Zaczytani w kinie, i gdy uświadomiłam sobie, że w sumie nic na temat Sahary Zachodniej i tragedii, które się tam rozgrywają nie wiem? Zresztą mniej istotne jaki był początek, ważniejsze - dokąd zaprowadzi (i czy w ogóle gdzieś). 
Poszliśmy (dwójca z naszej ziemskiej trójcy) na spotkanie z Bartkiem Sabelą i Hamzą Lakhalem oraz na pokaz filmu dokumentalnego pt. "Synowie chmur - ostatnia kolonia". Bartek to autor "Wszystkich ziaren piasku", a Hamza to jeden z bohaterów książki. Polak i Saharyjczyk, reporter i poeta, przyjaciele.
Mija właśnie 40 rocznica zielonego marszu,zwanego przez Saharyjczyków czarnym (król Maroka przekonał swoich…

coś z sieci, coś od siebie

Obraz
Jednak pisać, pisać mi trzeba. ;-) Wyjść z kokonu podmokniętego. Stąpać, tu i tam. Notować, choć czasem, myśli, wrażenia, zdarzenia. Bo się dzieje, coś, dnia każdego. I nieważne co, ważne ile to zmieni, co poruszy, jakie refleksje wzbudzi, jakim działaniom nada bieg. Zbieram się w sobie. 




Początek listopada to - przy całej banalności tego stwierdzenia - w Polsce dni szczególne. Jednoczące, bliskich i odległych, tych stąd i tych, co już nie tu. To czas światła, nadzieją podsycanego, że przydatne, że nie tylko po to, by płytę nagrobną ogrzewać. To spór o dziady, halołiny, wszystkich świętych i wszystkich zmarłych. Temat śmierci jest żywy szczególnie na przełomie dwóch pełnojesiennych miesięcy. Ale nie tylko na temat umierania trafiłam sobotniego wieczoru, nie tylko to wygrzebałam z sieci. Zatem teraz, na wzór dawnych prasówek - sieciówka:
Reportaż - Pamiętnik z czasu żałoby(pełna wersja bezpłatna po zalogowaniu np. przez fejsbuki). Najtrudniejszy ból chyba. Kilka słów od Jarosława Iwaszki…