własny poranek



Słońce, Herbata, Sucharek z rodzynkami i "Tysiąc drzewek pomarańczowych"*.

Takie małe radości.



Komentarze

  1. naparstek szczęścia, a tak wiele:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, że lubię naparstki. ;-)

      Usuń
  2. Małe powody, a radości mnóstwo - to jest wieka sztuka życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem sztuka, czasem sztuczka, która może zaczarować chwilę.

      Usuń
  3. małe, ale wystarczające :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zauważać je, wciąż i wciąż - to ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze się (u)daje, ale wciąż i wciąż próbuję.

      Usuń
  5. Dwie dziewczyny, dwie drogi... lubię zapach pomarańczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale losów (tak bardzo zależnych od Świętego Oficjum i ówczesnej niewiedzy) tych dwóch kobiet nie złagodził nawet zapach pomarańczy...

      Usuń
  6. Drzewka pomarańczowe :) Ach... :)!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny taki własny poranek!! Uwielbiam :)
    A te drzewka jak? fajne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Drzewka" - są tam i hiszpańskie klimaty, są dwie kobiety uwikłane w czasy im nieprzychylne, są postacie oraz zdarzenia historyczne wplątane pomiędzy te fikcyjne i są ciekawe opowieści z czasów inkwizycji (ale opowiedziane tak, by nie narzucać czytelnikowi żadnej oceny)... więc mnie się podoba. Może trochę irytują mnie fragmenty z fantazjowania głównej bohaterki - jako że jest ona narratorką, to - w moim odczuciu - trochę odbiera jej wiarygodność. Ale ogólnie, jeśli lubisz takie klimaty, to polecam.

      Usuń
    2. Taki słodki, pachnący tytuł może być mylący, bo te historie goryczą są raczej nasączone.

      Usuń
  8. A polecasz mi może spędzić czas pod tymi "Drzewkami..." ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jeśli nie czytałaś, to myślę, że warto sięgnąć. Takie pierwsze wrażenia spisałam (w trakcie lektury, bo pewnie dopiero dziś skończę) nieco wyżej pod komentarzem Julii.

      Usuń
    2. Nie czytałam, wstępne wrażenia widziałam. Ale. Jeszcze się upewnić chciałam (:

      Usuń
    3. Powiem tak: możliwe, że ja po okładce i przeczytaniu opisu bym się nie skusiła (jakąś ckliwość przesadną niesłusznie przeczuwałam), ale książkę polecił mi stryjek, gdy wspomniałam, że czytam "Hiszpański smyczek", więc sięgnęłam. I nie żałuję. Oprócz interesującej opowieści z taką woalką niezwykłości, jest opis hodowli jedwabników, kilka tortur siedemnastowiecznych, czy przepis na specyfik z kantarydy. ;-) A pomiędzy tym takie bóle ludzkości, jakie były od zawsze. Mnie się wydaje, że to wszystko jest dość zgrabnie podane czytelnikowi.

      Usuń

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane

było

{Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas Ty jesteś początkiem do każdego celu}

rozmaitości powszednie

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Między chwilą radości, a chwilą zadumy

coś z sieci, coś od siebie

Jak?

Pajęczyna zdarzeń