sobota, 11 lipca 2015

słingowanie ;-)


Jednego dnia termometr wskazuje 31 stopni Celsjusza, drugiego już tylko 11. W jednej chwili wszystko we względnym wypielęgnowanym ładzie, w drugiej - ktoś bełkotem i złośliwością zachwaszcza ląd rzeczywistości. Jakie podobne amplitudy. 

Ale nie samymi oszołomami człowiek żyje. Wszak Miesiąc Spotkań Autorskich trwa, więc się czasem chodzi i słucha, rozmawia, rozmyśla, chłonie... A było się już na spotkaniach z: Ryszardem Krynickim, Pawłem Smoleńskim, Izą Michalewicz, Joanną Bator. A lada dzień gościem będzie Anną Janko, i też się pójdzie. 


A w chłodne wieczory można się wybrać do Sali Kinowej. My niedawno obejrzeliśmy "Samotność liczb pierwszych". 


No to swing!






36 komentarzy:

  1. Uciekam od oszołomstwa. I tak właściwie wczoraj przekonałam się, że nie wiem w jakim świecie żyję. I wcale nie potrzebuję takiej wiedzy, bo nie będzie mi z nią lepiej. Wybudowałam mur wyłączając TV i w bardzo ograniczony sposób korzystając z Internetu.Jeśli radio, to stacja głównie z muzyką. Mój Jedynak, czasem mówi do mnie, a słyszałaś .... i coś mi sprzedaje, jeśli jest naprawdę ważne.
    I tak sobie żyję, w swoim świecie... Kaczka dziwaczka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwidoczniej mamy coś wspólnego, stosuję bardzo podobne podobne filtry. ;-)

      Usuń
    2. PS Tylko tam wyżej pisałam o takich oszołomach, od których odgrodzić się nie da, którzy pojawiają się w naszym życiu i pewne zależności czy inne sprawy nie zawsze pozwalają takich spotkań uniknąć... I trzeba się ścierać z kimś, mimo że bardzo się tego nie chce.

      Usuń
    3. W takim przypadku, gdy oszołom w realu naszym jest, to rzeczywiście trudniejsza sprawa :( Wtedy trzeba by mur w sobie budować, ale od tego można skamienieć zupełnie.

      Dobrego dnia z dobrymi ludźmi Fibulo :)))

      Usuń
    4. Święte słowa, z murami jednak przesadzić nie można. Jakie piękne życzenie, odwzajemniam z wdzięcznością.

      Usuń
  2. Na szczęście nie samymi oszołomami żyjemy!!!!- świetnie to ujęłaś:*
    Miej piękny weekend, wybierając treści piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to weź jeszcze piosenkę taką i gitarę..
      https://www.youtube.com/watch?v=RDMO2wYw4Yc

      Usuń
    2. Ależ to ładne! Dziękuję! :-)

      A wybierać star(ał)am się. :-) Byliśmy więc na spektaklu finalizującym akcję Lato w teatrze (młodsza młodzież przez dwa tygodnie od podstaw tworzyła - pod wodzą zaangażowanych profesjonalistów - ten spektakl o inności), i na lodach z masła orzechowego (pyszne, choć ogólnie lodów nie lubię) i na spotkaniu z Joanną Bator...

      Usuń
  3. dlatego nie oglądam wiadomości i nie czytam gazet. wolę mądry film albo książkę.
    miłego weekendu życzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupełnie tak, jak ja. :-)
      Miłego i Tobie! :-)

      Usuń
  4. Oj można, można milion innych fajniejszych rzeczy robić, zamiast denerwować się oszołomami.
    Generalnie dobrze wiedzieć co w trawie ( czyli na świecie) piszczy. Ale wysłuchiwanie wzajemnego obrzucania się błotem, nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, lepiej zbierać (i utrwalać) dobre wrażenia, co raczej staram się czynić.
      A z tym podsłuchiwaniem, co w trawie piszczy, to myślę, że wszystko jest tak oprószone medialną mączką, że niełatwo w tym prawdy się dopatrzeć (niemniej, szukać trzeba).

      Usuń
  5. Co to są oszołomy ?;))) Bo zapomniałam... Moje wakacje zapełnione zajęciami domowo-ogrodowymi. W tym lekki nieład z powodu malowania elewacji, próba ratowania czegoś z roślin, co jeszcze nie uschły na wiór i pilenie ogrodu po ostatnim dniu deszczu, jednym , nie ma się co podniecać, i tak ziemia jak pył księżycowy :(((
    Pomidory dojrzewają, trwa sukcesywne cukiniobranie, wróble nam się mnożą, maliny kraśnieją, alzheimery i demencje sobie hulają po domu, słowem kwitnie wszystko, a ja wlaśnie ogarniam domostwo przed wypadem z małżonkiem nad morze. Bo zaraz sami czegoś dostaniemy. Syny nasze bedą odgrzewać, co nawarzyłam, karmić poić, myć i zaopatrzać w co trzeba, a my odetchniemy. To może jestem bliska jakiegoś oszołoma jednak?
    Aha, właśnie kończy mi się zapalenie kratni, także masz całokształt. Czemu ja właściwie nie zrobię z tego posta?:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak się cieszę, że się tak cudnie tu rozpisałaś. Uwielbiam, gdy jakaś myśl się rozwija, gdy ktoś czymś swoim (myślami, wydarzeniami, wrażeniami etc.) się dzieli (tu i tak ogólnie). Dziękuję!
      PS A post przecież może powstać (z tego lub niezależnie).

      Usuń
  6. No, klasyczny błąd powinno być:" tak, ż e..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mam być szczera, od niedawna rozróżniam "także" i "tak że". :-)

      Usuń
    2. Ups, czegoś nie wiem :( tak że, czy także ? :)))

      Usuń
    3. I tak, i tak. Ale zależy kiedy. ;-)


      Na spacer wziąłem książkę a także parasol. / Lubię czytać książki, także przygodowe.

      Wyszedłem pięć minut później, tak że spóźniłem się na autobus. / Dopadła nas ulewa, tak że musieliśmy wracać do hotelu.

      Takie prymitywne przykłady, ale chyba takie najłatwiej zapamiętać.

      Usuń
  7. Oj tak, nie marnuj czasu na ignorantów... czas spotkań autorskich - trochę zazdroszczę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najgorsi są ignoranci, którzy we własnym przekonaniu są wszystkowiedzący i nieomylni. Ten dodatkowo wyspecjalizowany w odwracaniu kota ogonem... Brrr.
      MSA to naprawdę świetne wydarzenie (62 pisarzy w ciągu 31 dni).

      Usuń
    2. Mam chyba podobnie, czasami dotyka mnie to wszystko do żywego, a czasami zupełnie spływa... więc nie wiem, co jest lepsze, ale życzę Ci spokoju i przyjemności z tych właściwych spotkań :*

      Usuń
    3. Dla zdrowia psychicznego lepsze chyba spływanie. ;-)
      TygoDnia dobrych spotkań życzę! :-)

      Usuń
    4. Im mniej człowiek się przejmuje, tym przyjemniejsze jego życie.... tak z mojej obserwacji wynika :*

      Usuń
    5. Niestety, jestem wyjątkowo niepojętnym uczniem sztuki nieprzejmowania się. :-/

      Usuń
  8. Trochę zazdroszczę tego bywania, bo zacząłem nowe zajęcie zarobkowe i trudno mi się wyrwać. Ale może jeszcze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie co dzień, niestety. Nie żebym twórczość wszystkich zaproszonych autorów znała, ale myślę, że zawsze warto posłuchać interesujących rozmów (coś się zwykle z nich wynosi). Niektórzy goście nie mają jeszcze książek w polskim tłumaczeniu, więc to też okazja do zetknięcia z ich twórczością.

      Usuń
  9. Bardzo polecam Sonety Szekspira w wykonaniu Soyki.
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie. Różnych poetów wierszy w interpretacji Soyki słuchałam, ale Szekspira chyba nie.

      Usuń
    2. Dla mnie to płyta najlepsza Soyki.
      A może sentyment. Wolę wersję angielską.
      Tak jak Groniec będzie mi się zawsze kojarzyła z płytą Mężczyźni, nie zawsze tak mam, że dany artysta/artystka kojarzy mi się z daną, jedną, a w zasadzie to wyjątki są.
      Lecz Soyka, póki co to konieczne Sonety, wydana bodaj w 99. Polecam uwadze. PS. Zauważyłam tu gdzieś Osjan, dobrze wiedzieć, że ktoś jeszcze słucha i wie co to za zespół, wiesz, że Ostaszewski grał w pierwszym składzie Anawy? I jeszcze jedno, tak całkiem na koniec mojego korowodu tj, wywodu, znasz, może dłuższą wersję Korowodu (tak, tak ten utwór posiada jeszcze dłuższą wersję. :) No nic, o muzyce mogłabym... Ale czas spać.

      Usuń
    3. Ale że dłuższa niż ta dziesięciominutowa???

      Kojarzę, że J. Ostaszewski grywał w Anawie, ale myślałam, że gościnnie. Coś ostatnio trafiam nań często - dziś Ty wspomniałaś, a niedawno Owca z Książką podrzuciła mi spektakl "Kalkwerk". Jeśli dobrze kojarzę to właśnie JO oprawił go muzycznie. Muszę wreszcie obejrzeć.

      Zajrzałam na spotifaj ;-) i płyty SS z sonetami Sz nie ma, ale nie ustałam w poszukiwaniu. ;-)

      Usuń
    4. Nie, nie gościnnie.
      Płyta jest nie wiem, czy w serwisach steramingowych, ale moim zdaniem można kupować w ciemno, zwłaszcza wersję polską (bo jest także płyta anglojęzyczna).

      Usuń
    5. Dzięki, Pięciotysięczniczko. :-)

      Usuń
    6. Proszę, choć nie wiem za co. :)

      Usuń

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane