~zdjęcia~książki~czereśnie


"Jaśnie pan" pochłonął moje wolne chwile z kilku dni. I choć zaczęłam już kolejną lekturę, nadal jeszcze tak zupełnie się od niego nie uwolniłam. Lubię powieści Cabrego, bardzo lubię. Ta, ostatnio wydana, ale spośród trzech przetłumaczonych na język polski napisana jako pierwsza, mimo że ma dopiero zaczątki stylu katalońskiego pisarza, mimo że to taki schodek ku następnym, podobała mi się niemniej niż poprzednio czytane ("Wyznaję" i "Głosy Pamano"). Choć sarkazmu w niej nie brakuje a ckliwego tonu trudno tam się doszukać, to najsilniej uwierało mnie takie wybełtanie poczucia największej niesprawiedliwości, bezradności, nic nie wartego buntu, paniki... gdy kogoś oskarża się o coś, czego nie zrobił niszcząc lub odbierając mu życie lub gdy ktoś próbuje walczyć o coś, w czym ma rację, a nikt go nie słucha, nie próbuje mu pomóc. Przerażają mnie takie sytuacje i nie uwolniłam się od tego nawet po odłożeniu książki  (a to wcale nie był główny watek). No nic nie poradzę, że to mnie boli (niemal dosłownie) także w powieściach - wszak literatura jest bliżej życia niż się czasem zdaje, z niego chyba nawet jest zrodzona a równocześnie jest azylem od rzeczywistości (o, taki paradoks).

_______________________

Córa moja otrzymała (jako pamiątkę I Komunii) elegancki, finezyjnie zapakowany karnet na profesjonalną sesję fotograficzną w plenerze, do której doszło wczorajszego popołudnia. I moje dziecię, które niemal wyciera ławkę nim na niej przycupnie, siadało a nawet kładło się na mocno przykurzonym podeście starej ładowni, na starych torach, opierało się o brudne ściany, odrapane drzwi i tym podobnie się poświęcało ;-), by mieć fajne zdjęcia. Ba, nawet do kilku związało włosy w fikuśny kok choć po obowiązku szkolnym trzymania włosów na uwięzi, urządziło wakacyjny bunt pod tytułem: przez całe wakacje chodzę z rozpuszczonymi włosami. Ale to nie wszystko - Córa buszowała w zbożu (pszenicy, konkretnie) i na polach kukurydzianych, weszła nawet w zielsko sięgające jej wzrostu (czyli ciut powyżej 140 cm) i... włożyła kwiat we włosy.  Aha! I przebierała się, kilkanaście razy, bez żadnego marudzenia, w ekspresowym tempie i w warunkach kompletnie temu nie sprzyjających (przypomnę jej we właściwym momencie, że potrafi). Podsumowując, bawiła się świetnie i ogólnie była wielorako zachwycona a uśmiech z pysiaka nie znikał. Cudnych wrażeń co nie miara, a przecież będą jeszcze fotografie. Zatem prezent od chrzestnej sprawdził się znakomicie. :-)

_______________________


[Marta Frej]

Miłego lipcowania życzę, podjadając czereśnie. ;-)


Komentarze

  1. Prezent kapitalny, to teraz kolejna na 18-tkę, 30-tkę, itd. To przebieranie i buszowanie jest najfajniejsze. No i pamiątka oczywiście też.

    Nie dziwię się , że boli. Mam podobnie - nawet po lekturze fikcji literackiej.

    Niezapomnianego dnia Fibulo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, dobra myśl z tą 18-tką itd. ;-)
      Dziękuję, dzień (spotkanie) będzie raczej pamiętny. :-))

      Usuń
  2. Wspaniały prezent :) a książkę chętnie przeczytam.

    aż się chce obejrzeć te zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sami jeszcze ich nie widzieliśmy (trzeba poczekać około miesiąc), ale mam nadzieję, że będą fajne. ;-)

      Usuń
  3. Pomysł z sesją genialny!
    Ależ to będzie pamiątka!

    Buziak w biegu :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że naprawdę świetny pomysł, choć podchodziłam do niego sceptycznie nieco (zdjęcia wolę raczej oglądać, niż na nich być, ale Córa przeszczęśliwa i o to chodziło).
      Wielu zachwytów po drodze, Podróżniczko.

      Usuń
  4. Prezent świetny, w dodatku twórczy.
    Smacznych czereśni...hm...to czym ja dzisiaj jestem?, bo zjadłam kilka brzoskwiń:P
    :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sprawił wiele radości.
      Miłego dnia, Brzoskwiniowa! :-)

      Usuń
    2. Kupiłam dziś czereśnie!

      Miłego i Tobie:):):)

      Usuń
    3. Smacznego i mniam, mniam. :-)

      Usuń
  5. Fibulo, co do akapitu 1. - mam to samo, mówiąc bardzo w skrócie( bo spójrz, która godzina, a ja nadrabiam towarzyskie kontakty, choć nie lubię tak na szybko:))) Mam to samo, czyli - utożsamiam się z historiami bohaterów, odczuwam głęboko poczucie niesprawiedliwości, paraliżuke mnie bezradność i brak empatii. i w zyciu i w książkach. Długo żyję tym, co jest tylko zmyślone, bo przecież pochodzi z życia, bo skąd inąd????
    A co do 2. części - gdzie jakaś fotka Twojej Księżniczki? I naprawdę jest w jej szkole rygor wiązania włosów? Super! Ja walczę z grzywami wpadającymi w oczy, krzywym siadem, a raczej zwisem głowy do blatu z jednoczesnym skretem karku ( bo grzywa) i ogólnie nieergonomiczną i niezdrową postawą na krześle, a przecież to 1/3 dnia dziennie.....
    A to ciacho, to ja sobie pożyczam :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lewkonio, dziękuję za świetny komentarz i przepraszam, że z takim opóźnieniem odpowiadam. Tu, gdzie od dwóch tygodni przebywam komputera brak a zasięg telefoniczny jest słaby. Dziś jednak dopadłam na chwilę do łączy i jestem (na razie tylko tu, ale poodwiedzam bliskie mi Wasze kątki niebawem).
      Dobrze wiedzieć, że nie jest się osamotnionym w swoich odczuciach. :-)
      Na fotki czekamy, bo zdjęcia zrobione, ale na obróbkę i wydruk trzeba około 30 dni.
      W szkole naprawdę pilnują związania włosów. Nie wiem, czy to rygor, ale Moja na razie przestrzega. ;-)
      A ciachem się częstuj, bardzo proszę. ;-)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. :-) Sprawił dużo frajdy i pamiątka zostanie.

      Usuń
  7. No dobrze:) wiem, że tam jesteś. Dziś machałaś do mnie łapką i zjadałaś jeżyny.
    Wychodź szybko:*
    Posyłam uśmiech:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cha, cha. Jeżyny były pyszne. ;-)
      Próbuję choć na chwilkę zajrzeć tu i tam, pomachać, zostawić uśmiech czy słowo.

      Usuń
    2. Wyjrzałaś !!!:):):)
      Dzień Dobry:*

      Usuń
  8. Córka na pewno była ucieszona sesją ;)

    Witaj, organizuję konkurs na moim blogu jeśli chcesz się przyłączyć to zapraszam:
    www.photographyismyexistence.blogspot.ie/2015/08/konkurs-od-photopassion-prizes-with.html/
    Życzę Tobie miłego i słonecznego weekendu!
    ~Photopassion

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem. :-)

      Witaj, i dzięki za zaproszenie. :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Bagatelki

rozmaitości powszednie

zakochani w Saharze