czwartek, 11 czerwca 2015

i po Burzy


O pełnej magicznych wibracji "Burzy" nie napisałam, a teraz myśli nieco wystygły. Ale cieszę się nieskrycie, że miałam okazję zobaczyć. I przeżyć - tak, właśnie przeżyć. 
To może chociaż kilka fotografii niezastąpionej Natalii Kabanow dla utrwalenia wrażeń.















[zdjęcia zaczerpnięte z http://culture.pl/]


Jedną z cenionych aktorek T[pl miałam okazję spotkać podczas podróży nocnym autobusem w ubiegłym roku. Okazała się niezwykle życzliwą osobą, która bezinteresownie wyciągnęła pomocną dłoń a i dobrych słów nie żałowała.  W pierwszym odruchu myślowym przybyło do głowy: nie, niemożliwe, to nie Ona (ciemno, bez teatralnego makijażu, no i aktorzy - wiadomo - nie parają się tak przyziemnymi sprawami jak złe samopoczucie obcego dziecka ;-)). Pewnie jechała do Warszawy na zdjęcia do jakiegoś serialu (teatr teatrem, a zarobić gdzieś trzeba ;-)).

I zaskakiwajka, czyli spotkanie znajomych osób - niezależnie kupowane bilety, nawet bez świadomości, że inni też idą, a miejsca w trzech kolejnych rzędach widowni, jedno za drugim. :-)



12 komentarzy:

  1. Bo to aktorka była, a nie "gwiazda". A wśród aktorów są też życzliwi i mili ludzie :)

    Powiem Ci, że już same zdjęcia robią wrażenie!
    Fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, nawet - Aktorka.
      A spektakl taki, że trudno było nie ulec klimatowi.
      Miłego czwartku! :-)

      Usuń
  2. Zdjęcia niesamowite. Zastanawiam się czasami nad tym jak dalece dzisiejszy teatr , który kilka dziesiątek lat temu musiałby nosić nazwę awangardowego, siła rzeczy musi kreować zupełnie nowy typ aktorstwa. dawni, "tradycyjni" aktorzy byli chyba inni. Znam bardzo dobrze jedną aktorkę (teatralną) z tzw. powojennego pokolenia. Nie pochyliłaby się nad dzieckiem w autobusie :( Ale znam też bardzo dobrze jej męża - również aktora (teatr, film, piosenka) - on na pewno by się zainteresował, pomógł. reakcja chyba zależy od tego ile człowieczeństwa jest w aktorze, a ile aktorstwa, gwiazdorstwa. Matka tej aktorki nie raz do niej mówiła: gdybyś ty była taką świetna aktorką na scenie, jaką jesteś w życiu, to już co najmniej jednego Oskara miałabyś w garści ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, Beato, że reżyser, K. Garbaczewski, chyba też się nad tym zastanawiał? Bo oprócz tekstu Szekspira (częściowo nawet w oryginale) są małe wstawki - takie cacka M. Cecki. Widzowie - za sprawą ekranu - przenoszą się do pomieszczenia "pod sceną", gdzie kilku aktorów rozmawia min. o tym, że kiedyś to się grało inaczej... W pewnym momencie nawet chcę siłą przejąć spektakl, bo kto to widział, żeby Prospero był(a) kobietą (zresztą Gonzalo i Alonzo również :-)).

      No tak, nie zawsze dobry aktor i dobry człowiek to ta sama osoba. ;-) I nie tylko aktorów to tyczy.

      Usuń
    2. Stary teks w dzisiejszych czasach sprzyja takim rozważaniom. A Prospero, cóż, w czasach "gender" ma wybór :)))

      Usuń
    3. :-) Bo o teatrze też było, ale mimo wszystko wiele magii szekspirowskiej się roztaczało wokół.

      Usuń
  3. Ależ piękne zdjęcia, to cudownie układajace się piękno...

    Aktorzy to też ludzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełna galeria zdjęć jest tu
      Wiem, wiem, że aktorzy to też ludzie i stąd to oka przymrużenie było. ;-)

      Usuń
    2. Kobitka mnie zauroczyła :)

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia, pewnie spektakl był świetny.

    Jak wszędzie, są ludzie mniej i bardziej wrażliwi czy empatyczni.

    Miłego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, świetny. I muzyka na żywo... :-)
      Wzajemnie :-)

      Usuń

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane