codzienne odkrycia




{Najbardziej poruszały ją [hiszpańską królową Enę] kompozycje wyrażające więcej niż tylko jedną stronę uczuć: triumfalny ton idący w parze z mroczną zapowiedzią nieuchronnej straty, gniew przechodzący w pełen tkliwości nastrój rezygnacji. Kiedy pierwszy raz zetknąłem się z Adagio con variazioni Respighiego, od razu wiedziałem, że zostało napisane dla niej. Jego mocne, powolne, majestatyczne tony przypominały mi jej chłód; delikatne diminuenda - subtelność dowcipu; szybsze, wznoszące się ku górze partie brzmiały bardziej jak skrucha niż chełpliwość; najbardziej wzruszające części tchnęły bólem i żałością, w osobliwy sposób godząc z sobą gniew i ukojenie. Każdemu, kto pierwszy raz je usłyszał "Adagio" od razu wydawało się czymś bliskim. Nawracającymi, falującymi wariacjami przywodziło na myśl pamięć, nie jakąś rzeczywistą i jednostkową, lecz pamięć w swej istocie - natrętne frazy powtarzały się wchodząc z innymi w nowe sploty, grzęznąc boleśnie w nieuchronnej recydywie. Na sam koniec przychodziły partie wirtuozowskie, które niezmiennie odrywały mnie od świata spychając mnie w głąb samego siebie. Kiedy ocknąłem się z amoku szybkich, porywistych i piekielnie trudnych pasaży, zdyszany zobaczyłem, że ramionami królowej wstrząsnął dreszcz, że jej oddech również zmienił rytm.}

/"Hiszpański smyczek" Andromeda Romano-Lax
tłum. Andrzej Wajs/

Mam jakąś słabość do lektur, filmów, fantazji na temat... 
splatających losy ludzi znanych z historii i bohaterów fikcyjnych.
Nie muszą być literackimi majstersztykami - ważne, że coś odkrywają, 
do czegoś inspirują i pozwalają snuć przypuszczenia do odniesień w rzeczywistości.

Gra bohatera książki, Feliu Anibala Delargo Domenecha, pozostaje w granicach mojej wyobraźni, ale Mischa Maisky gra tak, jak słychać, a moim zdaniem słychać pięknie. :-) 


_________________

I coś z innej... kobiałki. ;-)



[rys. A. Tylkowski]

Sezon truskawkowy w pełni, a ten rysunek taaaaki ładny, więc jak go tu nie wstawić. 
Niechaj będzie smacznie, kolorowo i przytulnie. ;-)


Komentarze

  1. Pięknie...
    Czasem coś prowadzi nas do czegoś ... pięknego, urzekającego, zaskakującego, zaciekawiającego ... i prowadzącego dalej. Łańcuch... Widać tak miało być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jedno ogniwo, które łączy te już kiedyś gdzieś znalezione/rzucone i prowokuje do szukania kolejnych. :-)

      Usuń
  2. Łał....naprawdę piękne! No i ta wiolonczela....
    ech.....

    P.S. Obrazek przytulny bardzo. Na przekór chyba tym grzmotom, co? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i Tobie się spodobało. :-)

      Mam nadzieję, że "moja" burza nie przeszła do Ciebie, bo do mnie trafiło "Twoje" słońce (temperatura z 19 stopni wzrosła chyba do 40). Kiedyś, jak było ciepło, to było ciepło (do 23 się biegało w sukience na ramiączkach), jak zimno, to też to trwało, a teraz cztery pory roku w ciągu godziny.

      Usuń
    2. Dotarło?
      No to całe szczęście bo bałam się, że słońce kierunki pogubi. Ale skoro trafiło to ok ;)
      Twojej burzy jeszcze u mnie nie ma. I mam nadzieję że choć do jutra wytrzyma :)

      Usuń
    3. Nie martw się, Julio, dziś chyba do Ciebie nie zawita, bo znowu do mnie puka (natarczywie). Znowu ciemno. :-/ A mawiają (niesłusznie!!), że to kobieta zmienną jest.

      Usuń
    4. Nie tylko mawiają, ale i śpiewają ;-)

      Usuń
  3. Zasłuchałam się przy truskawkach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego zatem dnia/słuchania/smakowania/czytania/pracowania/pieczenia/pisania... *

      * niepotrzebne skreślić lub dopisać własne ;-)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy akurat trafi w Twoje dzisiejsze (w) duszy granie. Pozdrawiam i ja. :-)

      Usuń
    2. Ta muzyka jest ok:):):)

      Jeśli zaś idzie o mojej duszy granie z dziś to:
      https://www.youtube.com/watch?v=lFP9Oesb5OI

      :):)

      Usuń
    3. Wiele nowych dźwięków od Ciebie dostałam. :-)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawa opowieść, a do tego truskawki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z truskawkami to jest łatwiej nawet, gdy trudniej ;-) ... choćby przez chwilę.

      Usuń

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Bagatelki

Tangram mojej codzienności

Pajęczyna zdarzeń

Jak?

rozkaz