Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2015

Słucham sobie...

Obraz
Przyspawała się do mnie ta wersja utworu kilka miesięcy temu (po obejrzeniu "Sędziego" - "The Judge") i jakby innych już nie było... ;-)

na Szosie i nie tylko

Obraz
>5:40, otwieram oczy, a tu jasno i słonecznie. Niemal w zachwyt wpadłam i już nawet rozesłałam wici, że dzień piękny, więc każdy stawić ma się z uśmiechem do podboju czwartku gotowy. Nie trwały jednak długo ani słoneczność, ani zachwyt, morale też osłabło, bo znowu chmury zasiniły niebo.  Zapamiętać: nie chwal dnia przed 9:30.



>A teraz kilka zdań o "Szosie Wołokołamskiej", którą sobotniego popołudnia, we wrocławskim Teatrze Polskim, miałam okazję oglądać (i przeżywać). Nie znam dramatu, nie czytałam żadnych recenzji (opis, prawdopodobnie kiedyś tak, ale nie pamiętałam) i poszłam w ciemno (no, może mając blade pojęcie co to za szosa) wiedząc tylko, że chcę zobaczyć. 
Spektakl mnie poruszył, może nawet trochę mną wstrząsnął. Odebrałam go (nie wiem, czy słusznie ;-)) przede wszystkim jako pokazanie uwikłania człowieka - w wojnę, w struktury socjalizmu, w historię, w bezsens niezamierzony, może nawet w życie, jakie mu przypadło. Błędne koło, w które los (?) wrzucił człeka i z…

kolaż ;-)

Obraz
Ileż to liter zbłąkanych wokół... ;-)



Taka zabawa z Poloną. :-)


~wsłuchuj się~

Obraz
{Nagle z wrzawy życia wyodrębnia się melodia, z hałasu - muzyka, ten cudowny i gęsty destylat, w którym jest wszelki ziemski dźwięk i szmer, przefiltrowany i uszlachetniony jak w modlitwie grzech, jak odblask uśmiechu Erosa w taniutkim uśmiechu ulicznicy. Wszędzie słychać tylko hałas; lecz ty wsłuchuj się tylko w melodię.} Sándor Márai _______________________


Albo wieje. Albo pada. Albo to i to.  Nie było okazji jeszcze nawet gdzieś w zieloność wylegnąć z nogami gołymi, by ich bladości ulżyć ;-) i napawać się ciepłem, i słonecznym blaskiem się cieszyć, i beztrosko sobie być. Przez chwilę. Przymknąć oczy i poleżeć stykając się tu i ówdzie lub poczytać kilka stron oświeconych promieniami słońca ;-), pograć do miłego zmęczenia, porozmawiać... sączyć chwilę. Takie niby nic, a jednak wielkie coś. 



[Живая Земля]

Dni przydzielone doprawiać i ubarwiać trzeba. Choć jedne smakują lepiej (i wtedy wszystko się dzieje łatwiej i jakby samo), inne są przypalone lub surowe (i z mozołem trzeba je przeżu(y?)…

~maj~maj~maj~maj~

Obraz
____________________________

Maj mi mija. Zwinnie. 
A działo się sporo - schwytałam i skolekcjonowałam w majowy alfabet.


Achy i ochy codzienne Bilety do teatru Co będzie jeszcze? Deszcz kwiatów kasztanowca Emocji moc Falowanie między zachwytem a rozpaczą Goście, goście Herbaty pełne filiżanki Idę, patrzę, słucham wącham, dotykam, smakuję, czuję Jestem, czasem nie trzeba więcej Konwalie kilkuokolicznościowe i bez okazji Lekkość stawianego kroku o 'rok starszych' nóg  Łzy wzruszeń i bezradności też Małe znaki obecności tu i tam Nowa Spiżarnia Oznaki pamięci z różnych stron Pozdrowienia na kartce od wrocławskiego Teatru Polskiego Rodzinne, ciepłe, czułe spotkania, po długim niewidzeniu się Słoneczne chwile  Truskawki (smakujące truskawkami ;-)) Udało się kilka spraw, których dotknęłam Wiersze A. Świrszczyńskiej Zaskakujące, miłe upominki

[z: pinterest]