piątek, 23 stycznia 2015

DOBRAnoc


{Co za księżyc -
złodziej przystaje
żeby śpiewać.}

/Buson, tł. Czesław Miłosz/


[pożyczone z Simply Beautiful]

________________________________
_______________________



Lubię i tę wersję.




czwartek, 22 stycznia 2015

takie tam



W niedzielne poranki w radiowej Dwójce lubię słuchać audycji "Jest taki obraz". Czasem kojarzę dzieło, o którym mowa, innym razem najpierw odnajduję obraz na ekranie komputera i słucham dopowiedzeń, a czasem zupełnie w ciemno wysłuchuję zajmujących gawęd dr Grażyny Bastek. Ostatnia opowieść tyczyła obrazu Lorenza Lotta, którego najdrobniejsze detale można powiększyć i obejrzeć w Google Cultural Institute. Chyba że komuś wygodniej pójść do londyńskiej The National Gallery.
_____________________

A co poza tym?
A dziś na przykład trafiły mi się 34 pestki w 1 mandarynce. ;-) 
Wczoraj, odkładając na chwilę "Cmentarz w Pradze" Umberto Eco, zaczęłam czytać "Półbrata" Larsa Saaybe'a Christensena - wydanie, które wypożyczyłam ma już 10 lat, ale dopiero Owca z Książką odkryła przede mną tę książkę - i wsiąkłam. Gdyby nie to, że litery działają na mnie silniej niż jakakolwiek kołysanka, to chętnie dałabym się nieść tej (o)powieści przez noc całą.

_____________________

Słońce styczniowe zaś jest konsekwentne bardzo i co dzień wkłada abażur z sinych chmur uwypuklając szarzyznę.


[Christine Ellger]



sobota, 17 stycznia 2015

(ty)dzień taki szczęśliwy




Zaczyn dla pomysłu pojawia się niby znikąd, choć pewnie od dawna lęgnie się gdzieś w kąciku Wnętrza. Potrzebuje impulsu - wzmianki, doznania, dźwięku, obrazu, zdarzenia, rozmowy... 
Znam siebie na tyle, by wiedzieć, że tylko spontaniczna reakcja może wieść do zrealizowania zamysłu. W moim przypadku chwila rozmyślania prowadzi niechybnie do rozmyślenia się (niby tylko "a" przechodzi w "e", niby tylko "się" przybyło, a sens utracony i bezsens życiowy nabrzmiały). Zatem, gdy już coś błyśnie, to słucham intuicji i chwytam nie poddając tego dogłębnej analizie. Bowiem każde dłuższe rozważanie płodzi argumenty "przeciw", a te zachwaszczają mi rubież myśli.

________________________________
______________




Przysiadłam, słucham "Księgi olśnień" i dumam o mijającym tygodniu... 
Tak się złożyło, że w poniedziałek i wtorek zatrzaskiwano mi drzwi przed nosem, oszukiwano i nieuczciwie traktowano w sprawach może nie najważniejszych, ale istotnych w danym czasie i mających ciąg dalszy w najbliższych miesiącach. Jacy ludzie, takie ich firmy. Chyba.
Opłotkami, miedzami przemykają do nas lepsze rozwiązania. Przywykłam do tego i raczej nie rozpaczam (a przynajmniej nie zbyt długo ;-)), bo zwykle nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja poniedziałkowa mnie zasmuciła i to nie tylko w kontekście osobistym ale i w ogólnoludzkim, wtorkowa już tylko rozbawiła. W obu przypadkach udało się znaleźć ciekawsze wyjścia i spotkać ludzi z pasją. Bilans dodatni. ;-)



____________________________

  • Awatar
    Ula · 1 miesiąc, 1 tydzień temu
    Pozdrawiam i choć mało się pojawiam – to często myśl przyjazną w Twoim kierunku wysyłam :)
  • Awatar
    fibula vel Joa · 1 miesiąc, 1 tydzień temu ·
    I ja pozdrawiam i myśli nie skąpię. ;)
  • Awatar
    maciej markisz · 1 miesiąc, 1 tydzień temu
    Ja pewien bilans ludzki i zawodowy robię codziennie. Ale pewien na koniec tygodnia, czasem w piątek, czasem w sobotę. W niedzielę staram się wyluzować.



czwartek, 8 stycznia 2015

Rozgrzewam poranek ;-)




A wieczorem - do teatru! :-) :-) :-) :-) :-)

sobota, 3 stycznia 2015

wzniecanie - próby



Niecę w sobie co nieco. By nie wypłowieć zupełnie, nie porosnąć śniegiem. 
Mozolnie idzie. 
Chyba pocieram patykiem o patyk. Z braku krzemienia czy choćby zapałek. 
Bez krzesiwa krzeszę. Nie wskrzeszę?
Cierpliwości...



Ale dość smętów! Zawsze są jakieś drzwi.


Albo okno
(... w trakcie szukania).

_________________

A gdyby ktoś chciał kalendarz, taki trochę_własny, 
to może odwiedzić stronkę Valentiny Ramos i sobie pobrać (taki prezent od artystki). 
A potem... pokolorować. :-)  
Pstrokato, pastelowo, czarno-biało... Byle z dziecięcą radością tworzenia. 
Tak dla siebie, po swojemu ubarwić... sobie życie.
Albo chociaż kalendarz. ;-)



____________________

  • Awatar
    inusia · 1 miesiąc, 4 tygodni temu
    Ja tez niecę :) na razie jesteśmy rodzinnie po wielkich kłopotach, ale próbujemy sie podnosić, wrocic do stanu normalności, Mama juz wyszła ze szpital ,jest u mnie, teraz ja sie nia opiekuję, otaczam czułością. My z mężem po przebojach zdrowotnych ,teraz z mama – jakos sobie wzajemnie pomagamy i wskrzeszamy iskierki szczęścia :)
  • Awatar
    Ula · 1 miesiąc, 3 tygodni temu
    Och, tak bardzo mi teraz potrzeba cierpliwości, choć z zupełnie innych powodów – czekam aż płomień przygaśnie i przestanie tak dotkliwie przesłaniać krajobraz. Tymczasem serdecznie pozdrawiam.
  • Awatar
    fibula vel Joa · 1 miesiąc, 3 tygodni temu
    Asiu, myślę, że Ty masz wysoki stopień zaawansowania we wskrzeszaniu sensu. Cieszę się, że link się przydał. :) Podoba mi się pomysł z wersją nonszalancką. Bebo, i ja niemraczki swoje posyłam z ponurego Wro. Inusiu, właśnie wczoraj się zastanawiałam, czy już jesteście w domu i chyba przyciągnęłam myślą Twoją odpowiedź. Dużo, iskierek Wam życzę. Uleńko, zawsze mi się wydawało, że na łyżwach śmigasz bezbłędnie i z wdziękiem, ale nawet Ty bywasz czasem bezbronna. Nie wiem, czego Ci życzyć? Scalenia (skoroś rozdwojona)? Posyłam po prostu ciepłą myśl, a Ty ją obróć w to, co trzeba.
  • Awatar
    heurystyczna_dziewczyna · 1 miesiąc, 3 tygodni temu
    Ahoj, zawsze są jakieś drzwi ;) ahoj, szczęścia w Nowym Roku!
  • Awatar
    fibula vel Joa · 1 miesiąc, 2 tygodni temu
    Ahoj, heurystyczna-dziewczyno! :) Macieju, drzwi do sklepu ”Pod lipą”? ;)