ot co!


{Bo widzenie - to widzenie plus sposób widzenia. (...) 
Czas przynosi nam umiejętność własnego patrzenia. Ten sam obraz, który w elektronicznej postaci dociera do mózgu, już w naszym wieku [;-)] można poddać obróbce. Nasze narzędzia to doświadczenie, jakaś tam wiedza, niechby zmierzchająca, ale jednak inteligencja, jakieś kiedyś przeczytane zdanie, lubych jakichś dźwięków korowód. I graniczące z odczuciem przeczucie, że nic nie jest tak złe, jak wydaje nam się w chwilach złych, i nic nie jest tak dobre, jak w dobrych chwilach uważamy.} 
Andrzej Poniedzielski

~~~~~~~~


[fot. Tadeu Vilani]










[fot. Anton Okicki]

~~~~~~~~

Komentarze

  1. Mistrza Poniedzielskiego poprawiać aż strach, ale on ma ponoć wielkie oczy. ;-)
    Zawęziłabym tę definicję jeszcze bardziej: widzenie to sposób widzenia. A sposób widzenia to jest ten osad, który w człowieku się zbiera z czasem... Tak, to już wiem, wymędrkowałam sobie, tylko nie wiem jeszcze, jak się tego osadu pozbyć. Bagatela ;P

    Zdjęcia przepiękne! Nie wiedziałam do tej pory, że Ty też jesteś miłośniczką czarno-białej fotografii! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię czarno-białe fotografie, bo wydaje mi się (nie wiem, czy słusznie), że na nich widać więcej, że oko jakby bardziej się wyczula. Ale lubię nie tylko czarno-białe. ;-)
      Emmo, ja myślę, że dopóki "sposób widzenia" nie przysłania samego widzenia, to jest dobrze, że on nawet pozwala wydobyć coś więcej, zwykle dla każdego jest to coś innego. Źle jeśli jest go za dużo, bo może przesłaniać istotę, wtedy staje się takim osadem. Jak tu znaleźć złoty środek?

      Usuń
    2. Hm.
      Gdybym wiedziała!
      Wydaje mi się, tylko mi się wydaje - bo tak naprawdę to nie wiem - że dobrze jest unikać w patrzeniu etykietek, wartościowania i waloryzowania, bo ono może się okazać złudzeniem optycznym. Na ile się da, bo tak całkiem to się raczej nie da. To utopia. Może jacyś mistrzowie zen to potrafią, ale taki zjadacz chleba jak ja nie ma szans.
      A my to ciągle robimy. Wartościujemy, oceniamy, szacujemy. Ciągle wszystko odmierzamy własną miarką, bo innej nie mamy. Najlepiej byłoby nie mierzyć tylko widzieć - bez własnego komentarza. I fotografia jest temu bardzo bliska!

      Wybacz, rozgadałam się okrutnie i chyba dość chaotycznie ;P

      Usuń
    3. Zdecydowanie: unikać etykietek wszelkich (i "dobrych", i "złych"), a przynajmniej próbować unikać i nie ustawać w próbach. Ciężka praca. ;-P
      Jeśli o mnie chodzi, rozgaduj się jak najczęściej. ;-)

      Usuń
  2. Świetne są te fotografie! Ja też bardzo lubię czarno-białe zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, Marysiu, że i Tobie zdjęcia się podobają. Trafiałam na nie od kilku dni i jakoś we mnie zostały, więc się tu pojawiły - w jednym miejscu, blisko siebie, blisko mnie. :-) Serdeczności!

      Usuń
  3. Dłoń wsypująca nasionka w bruzdę w ziemi, jak stary rok, z którego wykiełkować ma nowy; rozproszona smuga ludzkiej postaci jakby już tylko jedną nogą tu, na tym padole; niczym nie dająca się pocieszyć buźka dziecka na próżno oczekująca Mikołaja, bo nawet komin z biedy zamarzł... moje pierwsze skojarzenia. Może właśnie korowód słów i obrazów zmieszanych z doświadczeniem i lękami, że nic nie jest tak dobre, jak wygląda...
    Obraz znaczy więcej, niż tysiąc słów, a do każdego człowieka może mówić inaczej, jego własnymi słowami wziętymi z serca. Tak myślę...zresztą, ktoś już dawno to powiedział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lewkonio, baaardzo Ci dziękuję za podzielenie się tymi pięknymi, choć może wcale nie lekkimi skojarzeniami.
      Śmiem przypuszczać, że nie tylko do każdego człowieka obraz "mówi inaczej", ale nawet do tego samego człowieka - w zależności od sytuacji, punktu istnienia - nie mówi tak samo.

      Usuń
  4. Zacieram się tej zimy jak ta pani, której została noga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zacieraj się (może zwolnij, może to tylko rozmazany obraz), bo kto będzie rozkminiać. Noga to już coś. ;-)

      Usuń
  5. "Kiedy jestem sama, / boję się odwrócić / zbyt szybko. // To, co jest za moimi plecami, / może przecież nie zdążyć / przybrać kształtu odpowiedniego / dla moich oczu / człowieka. // A to nie byłoby dobre" (Anna Świrszczyńska, "To nie byłoby dobre", z tomu "Cierpienie i radość" [1985]).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pięknie zaŚwirszczało! Dziękuję! :-)

      Usuń
    2. Chętnie przygarnę więcej. ;-)

      Usuń
  6. No właśnie..."obraz" - to jedno..
    Przefiltrowany przez indywidualną percepcję - to drugie. ..
    Świetne fotografie...czarno- białe jeszcze mocniej skupiają uwagę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że wpadłaś i trochę poświeciłaś :-), bo u mnie dziś mrok zaokienny.

      Usuń
    2. Z przyjemnością :)przeglądam właśnie myśli rozrzucone:)

      Usuń
    3. Z przyjemnością o tym czytam. :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

{Ale tak już jest na świecie, że kobiecie płacz przychodzi z pomocą, kiedy rozum przestaje pojmować. A płacz wie wszystko, słowa nie wiedzą, myśli nie wiedzą, nie wiedzą sny i Bóg czasem nie wie, a płacz ludzki wie. Bo płacz jest płaczem i tym, nad czym płacze.} Wiesław Myśliwski

rozmaitości powszednie

ażetki i wachlarze

fAkty

rozkaz