czwartek, 4 grudnia 2014

makatka


"Błogosławiony, kto nie mając nic do powiedzenia nie obleka tego w słowa" - rzekł niegdyś Julian Tuwim i miał rację. Ale czasem przywdziać w słowa trzeba też wrażenia. A do zapamiętania jest chwil sporo - nitek codziennych w różnych kolorach i tych błyszczących okolicznościowych. By nie zostały zwinięte w kłębek (kłak?) pospolitości, warto utkać upamiętniającą słowną makatkę. ;-) 

Dziś zajrzałam na rozpoczynające się Wrocławskie Targi Dobrych Książek. Powinnam raczej miejsca takie omijać, jeśli chcę mieć co jeść, wszak litery są niekaloryczne. Lecz jak nie zajrzeć? Jak nie przekartkować? Jak nie dać się skusić? ;-) Tu "Drach" wabi, tam "Kamień na kamieniu" w okazyjnej cenie, jeszcze gdzie indziej "Jutro skończę dwadzieścia lat" (i sympatyczna, ciekawie o książkach opowiadająca wydawczyni - owszem, zdarza mi się, że mogąc wybrać niewiele, zdecyduję się na to, do czego przekonał mnie człowiek), a dalej ładnie wydane "Wiersze przeczytane" i jeszcze "Cisza w Pradze", i... A nie tylko o sobie pomyśleć warto.

A tydzień temu wieczór z Klatą - pełen długo unoszących mnie wrażeń, pobudzający myśli, łaskoczący stereotypy, porażający uniwersalizmem - czyli "Sprawa Dantona" w Teatrze Polskim. Nie jestem ani zwolenniczką środków wyrazu J. Klaty, ani przeciwniczką, ale ten spektakl, jak dla mnie, znakomity! Przedstawienie trochę prześmiewcze, trochę przerażające, trochę zabawne i trochę smutne, czyli jak w życiu. Wszystko było niezwykle dopasowane, zgrane - od domów z kartonów do pił spalinowych (wiem, wiem, może brzmieć odstraszająco, ale na scenie nie tworzyło dysonansu). A przetoczyły się po deskach wszystkie zachowania, żądze, skłonności, instynkty, namiętności, sylwetki, które były w czasach Wielkiej Rewolucji Francuskiej, są teraz i najpewniej będą - stroje z epoki nie zaćmiły tego faktu. W tych różnych współczesnych interpretacjach teatralnych bardzo cenię właśnie to, iż pokazują bohaterów dramatu jako ludzi (z ich przywarami i zaletami) a nie jako ikony, pomniki. A aktorzy? Godni pochwał nie tylko moich. 

Wrocław kusi kolorowym jarmarkiem bożonarodzeniowym, a mnie się spodobała taka oto szarość. Lubię czasem zwrócić uwagę na rzeczy nieoczywiste i nienachalne, które można dostrzec na przykład w drodze do fryzjerki. ;-)



***
A teraz poczekam na wiatr...

 

________________________

  • Awatar
    Mary · 2 mies., 4 tygodni temu
    Ja też często zwracam uwagę na takie nieoczywiste rzeczy :-) . Pozdrawiam serdecznie! Miłego weekendu! :-)
  • Awatar
    inusia · 2 mies., 3 tygodni temu
    Interesujący Wrocław. Pozdrawiam :)
  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 mies., 3 tygodni temu
    Mary, wiem. Ty masz oko wrażliwe i bystre. :) Inusiu, a bywa interesujący, owszem, ale pewnie podobnie jak inne miasta. ;) Serdeczności Wam przesyłam.


7 komentarzy:

  1. Szarości o tej porze roku teoretycznie mamy nadmiar. U mnie brak śniegu, więc to kolor przewodni. Jednak z przyjemnością się w nią zanurzam po wyjściu z marketu obwieszonego dzwoneczkami i reniferkami. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emmo, zgadzam się z Tobą, nie pierwszy raz zresztą.

      Usuń
  2. Ulubiony Mąż czasem mówi, że "jakby co, będziemy jeść twoje książki". Dla niego to takie proste. Ja i tak umarłabym z głodu, bo nie potrafiłabym się zdecydować, co jeść, a co oszczędzić. Byłam na Wrocławskich Targach rok temu, wspomnienia bardzo, bardzo przyjemne (choć nie finansowo, ale to urok targów). W tym roku niestety nie złożyły mi się z terminami podróży. Ale uwielbiam dworcową bramę z książek. Chciałabym mieć taką w domu...
    Uściski (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest nawet takie powiedzenie: Owcy w żłoby dano, w jednym Twardoch, w drugim Modiano... ;-)
      Targi w tym roku większe, ale brama ta sama. :-)

      Usuń
    2. A powiedzenie z wiersza pewnego hrabiego, którego wersja lajt (styropianowa?) gościła zwykle na WTDK, ale w tym roku coś nie widziałam Jegomościa. Może akurat wręczał swoje Pióro, czyli nagrodę dla Najlepszej Książki Roku.

      Usuń
  3. Chętnie wybrałabym się na takie targi książkowe. A tymczasem (w przerwie świątecznej) planujemy wyjścia do teatru :). Już nie mogę się doczekać! Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, mimo zapowiadanych ograniczeń :-(, będę wypatrywać Twoich teatralnych relacji (ja wrażeń z kilku spektakli z początku roku nie zapisałam i teraz trochę żałuję). Serdeczności!

      Usuń

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane