sobota, 13 grudnia 2014

słownik osobisty


Lubię akronimy, parafrazy, zamienniki, wyimki, myśloskróty... 
Jedne stosuję na co dzień (takie, które znają bliscy i które wsiąkły w język rodzinny czy przyjacielski, mówiony i pisany oraz takie, które kojarzą prawie wszyscy, jak: "zawsze jestem za wiosną, bez względu na porę roku", "owoc pracy pszczelego rodu", "...co się dziwisz", "a ty co taki zadowolony?"), inne wyłaniają się bądź wyskakują pod wpływem chwili. Zdarzyło mi się raz, gdy cierpliwość ma chybotała się na skraju, rzec do Córy: "Nie chcesz jadła, napoju, zostawże mnie w spokoju". W konsternację wprowadziłam tym dziecię me ale i skutecznie ukróciłam słabo uzasadnione marudzenie. ;-) 

Dziesięcioletni bohater powieści "Jutro skończę dwadzieścia lat" Alaina Mabanckou (jakże dobra to opowieść na grudniowy czas, pełna nieskażonego spojrzenia oraz ciepła, i to nie ze względu na afrykański klimat) mawiał, że "mrówka wpadła mu do oka". Obym za często z tej mrówki korzystać nie musiała, ale jak już się zdarzy, że łza zabłąka się pod powieką, to mrówkę mi przypomni. Nie żeby to jakieś oryginalne było, ale ze względu na szczerość, z jaką Michel tego sformułowania używał.
Do słowniczka zawitała też "szafa", którą podkradła z filmu Jana Jakuba Kolskiego "Serce, serduszko" Córa po mikołajkowym wyjściu do kina (film też dobry na zimowe dni - podobał się MKC, MKM i mi również; mogłabym więc dodać, że to film fibularny).

Powtórzę zatem za Stanisławem Jerzym Lecem: "Łam składnię, gdy za sztywna dla myśli."
I za A. Poniedzielskim: "Nie moja wina, że nie ma słowa, które jest mi akurat potrzebne."
A język polski daje spore możliwości. Łammy, twórzmy, pożyczajmy... Używajmy do woli. ;-) 


Dobranoc.


_______________________

  • Awatar
    Mary · 2 mies., 2 tygodni temu
    Świetny wpis i niebanalna muzyka. Zasłuchałam się, zaczytałam – jak zwykle na Twoim blogu… Serdeczności! :-)
  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 mies. temu
    Mary, dziękuję, że chce Ci się tu zaglądać mimo wszystko. :)

11 komentarzy:

  1. Tak, skrzydlate słowa mają różny zasięg: niektóre przemierzają kontynenty, inne trzymają się jednego podwórka. Te "nieloty" odgrywają ważną rolę: ich używanie pozwala się odnaleźć ludziom, którzy mogliby się przegapić w tłumie. Sam odczuwam wielką bliskość wobec osób, które reagują na kwestię: "Żałuj, Rudy, że cię nie było" :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I latające, i nieloty można wziąć pod swoje skrzydła ;-)
      Dziękuję, że podzieliłeś się wyrażeniem ze swojego osobistego słownika. :-)

      Usuń
  2. Twój tekst do córci :)- hahaha no bomba...ciekawe jaką miała minę...? Pewnie była w szoku, muszę kiedyś przemówić tak do mej dziecinki, gdy będzie marudzić..:)
    Kołysanka bardzo mi się podoba:) swoją drogą jak na kołysankę, to też dość przewrotne jej pierwsze dźwięki : raczej pobudzają niż usypiają, hehe , to chyba akordeon:) Bardzo optymistyczny wpis:)
    Dobranoc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Córa miała minę godną tych słów ;-) a i mnie samą one zaskoczyły, bo wyrwały się ze mnie nie do końca świadomie.
      Cieszę się, że Kogoś, kto tak dużo pięknych dźwięków wynajduje, udało mi się nieco zaskoczyć muzycznie. :-)

      Usuń
  3. fibulo, bardzo mi odpowiada Twój sposób rozrzucania myśli, a zwłaszcza zawarty w niniejszym tekście przekaz! Notorycznie łamię składnię, choć nie wiedziałam, że robię to na zaLECenie Leca. Wielka i dowcipnie wyrażona prawda jest w słowach Poniedzielskiego ( uwielbiam gościa!) i często się z nią stykam, a raczej dostaję nią po literach, niekoniecznie czterech ;))
    Dodam za Norwidem:

    Ponad wszystkie wasze uroki -
    Ty! poezjo, i ty, wymowo -
    Jeden wiecznie będzie wysoki:
    Odpowiednie dać rzeczy słowo!

    Dygam i śmigam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emmo, radośnie mi, że chcesz tu czasem przylecieć (zostawić piękny ślad, dygnąć i śmignąć). Uwielbiam takie zabawy słowem, jak Twoje zaLECenie. :-)
      I dziękuję za uwznioślenie "wpisu" słowami Norwida.

      Usuń
    2. Fibulo,
      tak naprawdę dla własnej przyjemności to robię, a jak zostawię komentarz, to zaglądam kilka razy, czy już odpowiedziałaś. Jaka stara, taka gł€pia jestem - wydało się ;-)))
      Jakieś pozytywne wibracje odbieram z kanału ,,Myśli rozrzucone", ot co. :)

      Usuń
    3. Zimorodki to intrygujące ptaki są! ;-)

      Nie zaglądam na blog w telefonie, toteż czytam (z przyjemnością) i odpowiadam (z takąż samą przyjemnością) dopiero, gdy zasiądę przy kompusiu.

      Usuń
    4. Ja nawet nie mam dostępu w telefonie - świadomie i dobrowolnie. Boję się, że spędzałabym w sieci zbyt dużo czasu.

      Usuń
  4. Bardzo lubię Twoje wpisy. Zawsze podziwiam Twoje lekkie pióro i zabawę słowem...

    Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci miłego tygodnia! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ciepłe jak cypryjskie powietrze słowa. :-) Serdeczności!

      Usuń

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane