czwartek, 30 października 2014

czytanka




Przeczytaliśmy dziś całorodzinnie "Asiunię", książkę Joanny Papuzińskiej z pięknymi ilustracjami Macieja Szymanowicza (to te ilustracje nas zwabiły, nie ukrywam). Czytaliśmy na zmianę: Córa, Tata, Mama, Córa... i tak przez dwanaście rozdziałów patrzenia na wojnę oczami dziecka. Przez rzęsy lęku, niepewności, strat, ucieczek, wybuchów, głodu, zagubienia, a jednocześnie jakiegoś znanego tylko dzieciom pojmowania sytuacji, w której się znalazły. Brzmi okrutnie, ale to wszystko opowiedziane jest z niezwykłym wyczuciem. Jest dotkliwe, porusza, rodzi pytania, ale pokazuje też namiastki normalności wśród nienormalnych zdarzeń i dobre cząstki człowieczeństwa. 



Wiele wspaniałych "pomyślunków" w historii ludzkości zrodziło się z niedomiaru (niedosytu wiedzy, braku sprzętu, niedostatku składników...). Obyśmy jednak nie musieli się sprawdzać w skrajnych sytuacjach. 


I jeszcze króciutki filmik, bo oczywistość staje się oczywista często dopiero wtedy, gdy się z nią zetkniemy. 

________________________

  • Awatar
    inusia · 4 mies. temu
    Świetny filmik, który stawia tzw. zdrowego, pełnosprawnego człowieka w sytuacjach z ograniczeniami. Zawsze podziwiam niewidomych ,którzy idą ulicą ,jeżdźą autobusami ,studiują . Podziwiam także innych niepelnosprawnych ,którzy potrafią żyć i osiągać sukcesy mimo kalectwa.
  • Awatar
    inusia · 4 mies. temu
    Pozdrawiam serdecznie ♥
  • Awatar
    fibula vel Joa · 4 mies. temu
    Taka wyobraźniowa, stymulująca zamiana ról.
  • Awatar
    diaz · 4 mies. temu
    Korczakowskie podejście do rzeczywistości, a więc odważne – za pomocą „pomyślunków” próbujące ją uczynić sobie przychylną, nawet w najmniej sprzyjających okolicznościach. Oczywiście, i „pomyślunki” okazują się bezradne wobec totalnego zła.
  • Awatar
    fibula vel Joa · 3 mies., 4 tygodni temu
    Diazie, pozostaje mi tylko całkowicie się z Tobą zgodzić, co chętnie czynię. :)




sobota, 25 października 2014

dźwięk, obraz, wspomnienie



Zasłuchuję się w nowej płycie Voo Voo - w zimne, jesienne wieczory wkomponowuje się świetnie. I nie zagłusza szelestu liści.
________



A tę walizkę, razem z kotami, wypożyczyłam z Simply Beautiful
Enigmatyczna, niezwykła - każdy z niej może wydobyć historię dla siebie, wydobyć, pogładzić i odłożyć na miejsce. 

________

Tydzień temu miałam okazję posłuchać na żywo fragmentów książek nominowanych do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus [z nominowanej siódemki czytałam: "Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej), "Dziewczynko, roznieć ogieniek" i "Ostatnie rozdanie" (w takiej kolejności i zanim dowiedziałam się o nominacjach)]. Niezaprzeczalne, że więcej we mnie ze wzrokowca niż ze słuchowca, ale i tak uważam, że większość autorów, nie powinna jednak czytać głośno swoich książek ;-) (z pewnością są wyjątki, ale w ostatnich miesiącach miałam kilkanaście okazji do posłuchania i choć wszyscy czytali, to nikt do mnie nie przemówił; często pisarze próbowali wymigać się od głośnej lektury, więc chyba wolą pisać niż czytać). Osobną kwestią jest chęć posłuchania czytającego pisarza przez sympatię do niego i jego prozy, ale gdy chodzi o przybliżenie treści czy zachęcenie do przeczytania książki, to - w moim odczuciu - niekoniecznie dobry pomysł. Czemu o tym wspominam? Ponieważ fragmenty dwóch powieści, których autorzy byli nieobecni, czytane przez aktorów wrocławskiego Teatru Polskiego, potrafiły przyciągnąć uwagę, a nawet odciągnąć uwagę od pozostałych. Szczególnie chylę czoła przed mistrzowską interpretacją "Ostatniego rozdania" - Wiesław Cichy nigdy nie zawodzi. 

_____________________



  • Awatar
    Beata · 4 mies., 1 tydzień temu
    Jesień to dobry moment.
  • Awatar
    Beata · 4 mies., 1 tydzień temu
    W mojej szkole prowadziłam akcję ”Cała Polska czyta dzieciom”… czytałam dzieciom wszystko, co wydawało mi się mieć znaczenie nie tylko dla nich, ale i dla mnie. Taka terapia :) – dość skuteczna. Niedawno znalazłam na Youtube autora czytającego swoją opowieść, jedną z tych przeze mnie kiedyś im czytanych. Włączyłam dzieciakom. Ich komentarz: ”Pani to lepiej czyta”. :) Kocham moje Dzieciaki ;)Znają się :D Joo, masz rację.
  • Awatar
    diaz · 4 mies., 1 tydzień temu
    Są jednak wyjątki: Cz. Miłosz i T. Różewicz. O prozaików jednak byłoby rzeczywiście trudno :)
  • Awatar
    fibula vel Joa · 4 mies., 1 tydzień temu
    Inusiu, czyli mamy podobnie. :) Zaiste, Pawle, jest jak mówisz. :)Beato, bardzo-bardzo Ci dziękuję za podzielenie się tym cudnym wspomnieniem. :) Diazie, przy poezji czytanej przez samych autorów czasem da się usłyszeć nawet więcej niż można przeczytać. Pozdrawiam Was w tę słonecznojesienną niedzielę.
  • Awatar
    Mary · 4 mies., 1 tydzień temu
    Masz rację, z tym czytaniem fragmentów książek przez ich autorów różnie bywa… Pozdrawiam słonecznie :-)






piątek, 17 października 2014

faramuszka celebrowana



Na papierze, atramentowe słowa ręką i duszą pisane nie są dziś tak częstym zjawiskiem, choć ja w tym roku otrzymałam całkiem sporo prawdziwych listów i kartek. Takich, w których widać jak były pisane (bo nie można skasować, poprawić, zmienić), takich, które trzymane w dłoni, pozwalają wyczuć obecność Piszących, takich, w których są błędy, skurczone dopiski, osobiste ozdobniki, w których widać... człowieka. 
"Prawdziwy list jest pisany tylko ludzką ręką, którą spływa na papier nawet to, o czym człowiek nie wie, gdy pisze." /W. Myśliwski/
Jeden z takich listów, na pastelowej papeterii dotarł w środę. Prócz tego, że uradował, że przyniósł garść emocji zaklętych w zdaniach, którym wystukanie na klawiaturze odebrałoby moc, to jeszcze był impulsem ku uporządkowaniu zawartości moich dwóch całkiem sporych, czarno-białych pudełek. Ku uciesze Córy, która się uparła, by mi w tym towarzyszyć, wyjęłam setki kartek i dziesiątki listów. Było więc co wspominać i o czym rozmawiać.
Przeglądałam zawartość uśmiechając się lub wycierając łezkę, zupełnie nie panując nad taką zamiennością (i wprowadzając w konsternację moją Ośmiolatkę, która nie omieszkała zrelacjonować wszystkiego - dokładnie i z przejęciem - swojemu tacie, gdy wrócił z pracy ;-)). Wyobrażam sobie, że widziane z zewnątrz wyglądało to dziwnie, ale ile działo się wówczas we mnie w środku... 
Bo są tam rysunki od Chrześniaków, są słowa od Osób, z którymi kontakt się urwał i od Tych, z którymi wciąż trwa (od zerówki), są własnoręcznie wykonane kartki pełne ciepłych, miękkich słów.
Bo są i takie listy, których Autorzy już nigdy do mnie nie napiszą, jak choćby kartki gratulacyjne od Cioci (po maturze i skończeniu studiów), życzenia świąteczne od dziadków Męża i od mamy mojej Przyjaciółki...
Ja zdążyłam zapomnieć, że zdawałam maturę, Ciocię zdążył pożreć rak, listy zostały. Zostaną.



***
{Abyście byli uważni na to, co jest chociaż mija
i w każdej chwili wdzięczni, świętujący wszelkie istnienie.}
Czesław Miłosz

__________________________

  • Awatar
    Beata · 4 mies., 2 tygodni temu
    Pani traci już wszelką powagę:
    Czyha w bramie na listonosza!
    Patrzy smutno, uśmiechem go błaga
    jak ranny leżący na noszach.
    Dni tej pani bez listów toną,
    idą na dno w żalu bez granic…
    aż się dziwi zmartwiony listonosz:
    ”Ja bym tam napisał do pani”… – Tak, Pawlikowska-Jasnorzewska
  • Awatar
    fibula vel Joa · 4 mies., 2 tygodni temu
    Beato, dziękuję za wiersz MPJ! Chyba za dużo tu u mnie W. Myśliwskiego, ale nie mogę nie odwzajemnić się cytatem. ;) ”Czasem zastanawiam się, czy list nie wziął się z pragnienia dotknięcia kogoś, gdy było to fizycznie niemożliwe. Ale, być może, to już przebrzmiałe pragnienia i dlatego list umiera.”
  • Awatar
    diaz · 4 mies., 2 tygodni temu
    List na papierze to poważna sprawa. Czasami pozostaje tylko on, nic więcej. Nieznany głos do nieznanego ucha (czy raczej nieznanych oczu). Ech, ciężar korespondencyjnego dziedzictwa :)
  • Awatar
    Beata · 4 mies., 2 tygodni temu
    Joo, mój ”Myśliwski” ma powklejane fiszki, podkreślone linijki, wytartą okładkę :)nie za dużo mi go :) Listy są dotykaniem duszy tych, co zbyt daleko od nas się znaleźli. Ciężar korespondencji, diazie? Tak… ale również radość wspomnień, odnotowanie spraw dobrych a błahych, o których zapomni się w przyszłości… ale na zawsze będą do odszukania w listach…
  • Awatar
    fibula vel Joa · 4 mies., 2 tygodni temu
    Diazie, jeśli ten list kiedyś dotarł do tego, do kogo był skierowany, to już wiele. I może tyle wystarczy… Beato, w moim też gęsto od zaznaczeń. :)