Zasłońki



W Wigilię jeszcze się sklejałam z rozsypki. Mozolnie, fragmentami niezbyt udolnie, ale jakoś się pozbierałam poturbowana przez losu zdarzenia.
Ostatnie dni uplecione z ciepłych emocji. Rodzinnie-miłe czasu spędzanie, a w to wplątane kichanie, kaszlanie, gorączkowanie, kolędowanie, smakowanie potraw i bycia razem.
Spotkania szczere, nienachalne.
Chwile zanurzenia w historiach tworzonych słowami Mitchella i Murakamiego. Pierwszy zachwyca coraz mocniej, drugi zaskakuje niezmiennie.
I wieczór w kinie na filmie „360. Połączeni″. Nam się podobał, po wyjściu nadal pozostaliśmy owinięci losami bohaterów. Lubię filmy splatane z różnych, stykających się lub nawet z pozoru odległych, wątków. Lubię historie snute w różnych miejscach, patrzenie z wielu stron na jedno zdarzenie, zróżnicowanych bohaterów… I podobało mi się zachowanie wielojęzykowości i muzyka, także w różnych klimatach i językach.
Zasłaniam sobie czasem smutną rzeczywistość. ;-)


[Słonie Ilustrisowe]

______________________________

  • Awatar
    dhof · 2 lat, 2 mies. temu
    Cudowny klimat tego posta, wyrażnie wyczuwalna dobra aura, choć nurt życia niesie różnorodne doświadczenia :)
  • Awatar
    Mary · 2 lat, 2 mies. temu
    Chciałabym bardzo obejrzeć ten film. Nie wiem, czy już to grają na Cyprze. Na razie wybieramy się na ”Hobbita”… Pozdrawiam serdecznie!
  • Awatar
    Marta Motyl · 2 lat, 2 mies. temu
    Wpis mimo wszystko pozytywny, tak samo, jak obrazek! Pewnie, że trzeba sobie ubarwiać życie przyjemnościami. I… lubię Murakamiego.
  • Awatar
    Anka · 2 lat, 2 mies. temu
    Zasłonki…kto ich nie zna? ;)

Komentarze

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Bagatelki

Tangram mojej codzienności

Pajęczyna zdarzeń

Jak?

rozkaz