{Tkwić w zamyśleniu, w zachwycie}




Nie jestem pochłaniaczką książek. Raczej lubię się słowem delektować, sączyć przyjemność z czytania. Wracać do fragmentów wybranych. Podobnie z filmem, teatrem, obrazem… Lubię wsiąkać w klimat – obejrzeć obrazy, zdjęcia, posłuchać muzyki, doczytać coś, porozmawiać o tym, by pozostać pod wpływem książki, filmu, spektaklu, utworu, potkwić sobie w nim. Zatem i teraz jeszcze się zanurzam w chwilach teatralnych, wspominając i opisując.
Dziś byłam na nieobojętnym spektaklu „Blanche i Marie”. Podobał mi się bardzo od strony aktorskiej i przekazu emocji. Poza tym lubię uczłowieczanie bohaterów – gdy ktoś znany z osiągnięć naukowych, artystycznych, pisarskich… pokazany jest od swojej ludzkiej strony. Ze słabościami, namiętnościami, uciążliwościami, w całej naturze swej. Nie mam zamiaru pisać recenzji, ogólnie recenzji też raczej nie czytuję, jeśli już czasem to po obejrzeniu. Wolę mieć swój ogląd, a potem pogląd, którego nikomu narzucać nie lubię.
Spektakl to pośmiertne spotkanie Blanche Wittman (asystentki Skłodowskiej, z której rad uczynił kalekę, a wcześniej najsłynniejszej histeryczki z kliniki Salpêtrière), Marii Skłodowskiej-Curie (kobiety, która przeciwnościom czoła stawiała, sukcesy naukowe osiągała i miłości pragnęła), Jane Avril (którą chyba każdy kojarzy z obrazów Toulouse-Lautreca), Zygmunta Freuda (który psychoanalizę rozsławił, tu z akcentem na jego seksistowskie podejście) i J.M. Charcota (szefa słynnej kliniki Salpêtrière urządzającego dla elit pokazy histerii kobiet). Ich rozprawa samych z sobą, pomiędzy sobą, z przeszłością. Ich miłości za późne szukanie. Ich nad nierównością płci spory. I, możliwe, że mi, jako wzrokowcowi, stoją wciąż przed oczami słowa napisane przez Blanche i Marię: „Nic takiego by się nie zdarzyło, gdybym była mężczyzną”…
Zaskoczeniem zupełnym, dla mnie, było ujęcie spektaklu w klamrę z tarantystką.
Obsada (świetna), opis, zdjęcia etc. dostępne są tu.
Doczytałam sobie trochę o wspomnianej klinice. Współczesne reality show do pięt nie dorasta temu, co się tam działo. Oglądając myślałam, że to suma faktów i potrzeb teatralnych, teraz wiem, że jeśli nawet suma, to jednak autentyzm dominował znacząco.
Losy tych bohaterów wpisują się w to, co napisała dziś MMaM. Oszpeceni ranami przeszłości, poranili/zabili innych ludzi – lawina zdarzeń [~~Blanche zabiła ojca, którego kochała, a który ją gwałcił i dokonał aborcji, gdy miała lat 16 ~~J. Avril zmuszana była przez matkę do zaspokajania zachcianek seksualnych znajomych matki ~~Marii niemalże odebrano drugą nagrodę Nobla za romans z żonatym, choć ona wówczas wdową już była, to ją napiętnowano, nie jego ~~ a Charcot też traumy dzieciństwa przerzucił na leczenie pacjentów]. Przypomniała mi się książka Alice Miller „Zniewolone dzieciństwo”. Mam ją na półce, może doń zajrzę.
Czy gdyby wyeliminować przemoc wobec dzieci, to się jej uniknie w dalszej przyszłości, w szerszym obszarze? Czy to naprawdę takie proste? I takie trudne zarazem? I jak się pozbyć przemocy bez przemocy?...

_________________________________________________________________________________
A gdy wracałam niebo gwiazd było pełne. Ciepły październik – niech trwa!
_________________________________________________________________________________
{Zlećcie się anioły jasnookie
Przydajcie sensu dniom jałowym
By pojaśniały moje oczy
Bym uniósł znów wysoko głowę}




_____________________

  • Awatar
    dhof · 2 lat, 4 mies. temu
    Ciągle wypatruję tych aniołów. T. był wczoraj we Wrocławiu u swojego taty, a ja przyspawana do domu tyloma sprwami, a mnie wciąż za daleko. Dziękuję,że mogłam pobyć z Tobą w teatrze :)
  • Awatar
    Anka · 2 lat, 4 mies. temu
    Uswiadomiłas mi,że dawno nie byłam w teatrze…a lubię tam chodzić. Ostatnio byłam w Paryżu na przedstawieniu studenckim,w którym śpiewano moje piosenki. Byłam w operze.Tak więc pochwaliłam się,gdzie byłam.Gdzie nie byłam – tego jest więcej,niestety.
  • Awatar
    Do · 2 lat, 4 mies. temu
    pięknie opisane, aż zapragnęłam pojechać tam i kupić bilet. uwielbiam teatr.
  • Awatar
    Mary · 2 lat, 4 mies. temu
    Uwielbiam teatr. Tu, na Cyprze, też są teatry, małe wprawdzie, lecz prężnie działające. Zamierzam niedługo wybrać sie na jakąś sztukę. PS: Kiedyś książki połykałam, teraz też się nimi delektuję, do niektórych wracam wiele razy…
  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 lat, 4 mies. temu
    Dziękuję za każdorazową Waszych słów moc życząc jaśniejących oczu :)

Komentarze

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Bagatelki

Tangram mojej codzienności

Pajęczyna zdarzeń

Między chwilą radości, a chwilą zadumy

Jak?

rozkaz