{Teraz więc trwają wiara, nadzieja i miłość, te trzy.}




Ostatnie dni mocno podporządkowane zegarkowi. Z jednego miejsca zdążyć w drugie, z drugiego w trzecie… A po drodze zwykle coś jeszcze załatwić. Dlatego weekend z rozleniwiającą pogodą był, mimo gorąca, wytchnieniem. Braliśmy wielki koc, chłodne napoje, owoce, rakietki, piłki i na parkową polanę. Graliśmy, siedzieliśmy, leżeliśmy. Ptaki świergoliły wielogłosowo. Dziś liście drżały, wczoraj nieruchome zupełnie. Wczoraj powietrze tak gęste i ciężkie, że miało się wrażenie, iż piłka zawiśnie w przestrzeni. Dziś też gorąco, ale w milszy sposób. Bez pośpiechu. Bez planu. Ze sobą. Moc w zwyczajności.
Teraz Córa śpi, Mąż kibicuje, a ja zasłuchuję się w Hymnie o Miłości.

 
___________________________

  • Awatar
    Mary · 2 lat, 8 mies. temu
    ”Moc w zwyczajnosci” – tak jest! Pozdrawiam serdecznie!
  • Awatar
    Do · 2 lat, 7 mies. temu
    pięknie

Komentarze

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Bagatelki

rozmaitości powszednie

zakochani w Saharze