Parasole podręczne




{Zawsze przecież jest tak, że albo świeci słońce (a wtedy parasol może chronić przed słońcem), albo pada deszcz (a wtedy parasol może chronić przed deszczem). Jeśli akurat ani słońce nie świeci, ani deszcz nie pada, jest to wiadomy znak, że zaraz zacznie – albo świecić, albo padać.}
Wojciech Widłak
Pogoda często warunkuje życie (najlepiej widać to w przyrodzie lub czasem jeszcze na wsi). Także, a może przede wszystkim, pogoda ducha. Dobrze mieć przy sobie parasol, co to ochronić, a nawet zasłonić może, przywrócić radość aurze wewnętrznej. Nie wiem, jak robią to niektóre kobiety, że noszą przy sobie małe torebki. I taki dysonans wibruje we mnie, bo wszystko, co w torbie mam wydaje mi się potrzebne a tu torba zawsze duża i nie-pusta.
Wiadomo – niezbędnik, czyli: dokumenty, klucze, portfel, telefon, chusteczki, pomadka ochronna.
A oprócz tego zbędnik-ale-konieczny: ^Książka – na czarne chwile lub na dłuższe-gdzieś-oczekiwanie, by chwil cennych nie tracić. ^Aparat fotograficzny – bo a nuż coś pięknego zobaczę i uwiecznić to zapragnę. ^Pióro i kalendarz – bo ważne, piękne słowa usłyszę, przeczytam, a pamięć ulotna i zajęta rzeczami praktycznymi. ^A od grzmotów ulicznych – mam (często) słuchawki i wybrzmiewające przez nie dźwięki. A że ulubione nuty z powietrza nie płyną, to trzeba mieć jeszcze coś, z czego płynąć mogą. ^Torba na zakupy drobne, by nie brać za każdym razem foliowych woreczków.
Bywa, że aura zaokienna wymusza do torby włożenie: ^Parasola tradycyjnego przed deszczem chroniącego lub ^okularów przeciwsłonecznych, a bywa że dnia jednego przydaje się to i to. ^Butelki wody.
I z ekwipunkiem takowym codziennie wyruszam. Bałaganu nie mam, bo miejsce wszystko swoje ma i ja je nawet znam. Jednak znowu wracam do dwustronności kija, gdyż za dużo tego, ale ze wszystkiego korzystam. Pewnie wielkiej szkody, by nie było, gdybym część rzeczy wypakowała, ale czy pożytek by był?



________________________


  • Awatar
    Mary · 2 lat, 8 mies. temu
    Ja tez lubie miec rozne – niezbedne moim zdaniem – rzeczy pod reka, wiec zazwyczaj nosze duze torby.
  • Awatar
    Ula · 2 lat, 8 mies. temu
    Parasolka…mam puszki z podobnymi wzorami. bardzo je lubię. A skąd nazwa Beefeaters, kto wie? Kto nie wie niech przeczyta http://pl.wikipedia.org/wiki/Yeomen_Warders   I przypomniałaś mi czasy , niedawne, gdy jeździłam dużo samochodem. Miałam w nim  wszystko co może się przydać, nie tylko okulary, parasolkę, ale i łyżeczkę ( by ewentualnie jogurt spożyć) i łopatę w wersji mini, do zasypanych o świcie dróg, i zestaw do manicuru – na wypadek strasznych korków i tysiąc rzeczy, które zapomniało się wyjąć…
  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 lat, 8 mies. temu
    Parasolka nie moja, ale bardzo mi się ten eklektyzm spodobał. Ula, uśmiałam się niemal czytając Twój koment u A. Janko Tak jest! Już wracam do pracy. Z racji EURO [sic!] dzień wolny wszyscy mamy. Zatem wracam do prasowania, a Wam przesyłam dobiegający z kuchni zapach muffin z rabarbarem, cynamonem i ziarnami wszelkimi.
  • Awatar
    Ula · 2 lat, 8 mies. temu
    Wiesz, Joa, ja tak trochę do p. Janko, a trochę do siebie to krzyczałam :) Muffiny pachną bosko…
  • Awatar
    Mary · 2 lat, 8 mies. temu
    W samochodzie tez woze taki zestaw rzeczy ”niezbednych”. Musze z tym zrobic porzadek!

Komentarze

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Bagatelki

zakochani w Saharze

rozkaz