niedziela, 26 lutego 2012

"Lincz"...




… wczoraj oglądaliśmy. Jakoś jeszcze nie mogę się pozbierać. Tym bardziej, że mocno inspirowany faktami ów film.
I aż się o siebie niepokoję, bo mi nie było żal tej niby-ofiary, ale tych ludzi, którzy go zabili z bezradności, w obronie siebie i swoich bliskich. Wiem, człowiek to człowiek, śmierć to śmierć, ale to, co Ów wyprawiał zanim go pobili… Policja nie reagowała, no może trochę nieudolnie próbowała. Lekarz hańbiąco wyśmiewał. Prokurator, który najchętniej by pozamiatał pod dywan, byle się nie rozniosło. Smutne to wszystko jest! A prawdziwe!!!


No a Wiesław Komasa, jak dla mnie, zaskakujący w tej roli.






_______________________

  • Awatar
    renia56 · 3 lat temu
    Rzeczywiście film mocny.Czasami jednak ludzie sami muszą załatwiać swoje sprawy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane