niedziela, 7 kwietnia 2013

{Co wart jest dzień, w którym ani przez chwilę nie można pomyśleć lub móc całkiem nie myśleć.} Andrzej Bobkowski



Śniadanie niedzielne, własnoręczne – chrupiące bułeczki i pasta z bobu. Mniam. Było nieplanowanym efektem pustego chlebaka i braku chęci wyjścia w chmurny, niedzielny poranek po pieczywo. Trochę twórczości (choćby kulinarnej) na dnia powitanie, znośniejszym życie czyni. A i niebo się rozchmurzyło.


Po rodzinnym niedzieli zainicjowaniu, chętnie usiadłabym w takim miejscu z książką, filiżanką herbaty i utknęła na chwilę w zamyśleniu lub patrząc bezmyślnie na ten turkus…

Zazieleń się wreszcie Ziemio – tu, gdzie jestem.
Bądź jak moje śniadanie – świeża, zielona, krzepiąca.
Zrzuć starą, zimową skórę. Ożyj!
Daj mi poczuć, że istnieję.
Czemu skoro pragnę wiosennego ciepła tak bliskie są mi dźwięki islandzkie, pojęcia nie mam ani nawet przypuszczeń. Niedawno Sóley, a dziś wybrałam utwór, niedawno koncertującego we Wrocławiu Ólafura Arnaldsa. Jako ciekawostkę dodam, że w repertuarze ma kompozycję „Poland” – z filmu „Kolejny szczęśliwy dzień” – do napisania której przyczyniły się podobno dziury w polskich drogach i Żubrówka. :-)
A ja słucham Old Skin. Polecam…

_________________________

  • Awatar
    Mary · 1 rok, 11 mies. temu
    @Joa – Dla mnie to też był miły dzień :-) . Serdeczności!
  • Awatar
    diaz · 1 rok, 11 mies. temu
    Podoba mi się ten hymn na cześć Pani Ziemi, która nosi nas na swoim grzbiecie :)
  • Awatar
    fibula vel Joa · 1 rok, 11 mies. temu
    To zew, Diazie ;)
  • Awatar
    diaz · 1 rok, 10 mies. temu
    ”Zew” – dzięki temu, Joo, weszłaś do historii gatunków literackich.
  • Awatar
    fibula vel Joa · 1 rok, 10 mies. temu
    Cha, cha :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane