wtorek, 6 marca 2012

Brzemię



„Zawinił dyżurny ruchu”! Głoszą dzisiejsze gazety.
Jak łatwo zrzucić całą odpowiedzialność na jedną osobę!! Jak to możliwe, że tak ważne, odpowiedzialne (i, prawdopodobnie, nieproporcjonalnie do odpowiedzialności płatne) stanowisko piastuje jeden człowiek? Czemu (przy takim rozwoju elektroniki) nie ma automatycznych blokad, alarmów, które by takim zdarzeniom zapobiegły, albo drugiego człowieka, który w razie pomyłki jednego, by zareagował? Wiem, tysiące razy było wszystko dobrze, ale raz nie! I przez to wiele rodzin dotknęła tragedia. Pewnie, jak często bywa, chodzi o brak pieniędzy. A kozłem ofiarnym tego braku pieniędzy będzie ów dyżurny ruchu a wszyscy zajmujący wysokie stanowiska będą sobie dalej żyli, zarabiając krocie, w poczuciu, że zrobiono wszystko, co należało uczynić, bo przecież ukarano winnego.
Szkoda mi rodzin ofiar tej katastrofy kolejowej, ale szkoda mi także rodziny tego człowieka. Bo poszkodowanym wszyscy współczują. I mają rację, oczywiście. Tylko że ta rodzina też jest poszkodowana i przez wielu potępiona. Bo w prasie, Internecie potrzebne są nagłówki. Bo rodziny ofiar gdzieś muszą ulokować swoją bezradność, swój żal. A bliskie otoczenie rodziny tego, który w ogólnym mniemaniu „zawinił”, da im, niekoniecznie celowo, odczuć jego winę. Nie bronię człowieka, który jedną błędną decyzją, doprowadził do tej tragedii, ale uważam, że nie tylko on jest winny i że ukaranie go, nie rozwiąże problemu. A jedynie sprawi, że zapomnimy… do czasu kolejnej tragedii.

______________________


  • Awatar
    Do · 2 lat, 11 mies. temu
    doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia, nie umniejszając odpowiedzialności dyżurnego, należy zastanowić się,z jakim ciężarem odpowiedizalności on będzie musiał się zmierzyć. on sam, a nie Ci którzy go zatrudniają i którzy, być może w jakiś sposób się do tego przyczynili..moj kolega prawnik wczoraj zacierał ręce ilke będzie pozwów..zapytałam go, czy gdyby ktoś z jego bliskich tam zginął też by się cieszył ilością pozwów. powiedział,że tak, bo w ten sposób może dać w kość kolei za to, jak lekceważaco podchodzi do swoich zadań.
  • Awatar
    Ula · 2 lat, 11 mies. temu
    Nie neguję tego, że koleje sa w złym stanie. Ale mieszkam niedaleko torów i widzę jak wiele się zmieniło przez ostatnie lata. Wszystkie przejazdy kolejowe w mojej okolicy są zastępowane wiaduktami, tory wymieniono rok temu. To wciąż za mało ale nie jest też tak, że nic się nie dzieje. A wypadków nie da się całkowicie wyeliminować i wydaje mi się, że jednak stan naszych dróg jest gorszy i bardziej niebezpieczny.
  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 lat, 11 mies. temu ·
    Ula: to świetnie, że są zmiany na lepsze i dobrze, że jest ktoś, kto je zauważa.
    Do: najpierw o takich prawnikach pomyślałam „sępy”, ale potem, że to przecież ich praca. Tylko ten cel mi się nie podoba – „dokopać”, zamieniłabym na „zmusić do poprawy”.
    Mnie te nagłówki dziś trochę dobiły, bo rzadko jest jedna przyczyna, a zwykle obwinia się jedną osobę, a owo oskarżenie ciąży na jego rodzinie i innych ludziach wykonujących ten zawód. Bo jak już się kogoś oskarży medialnie, to jakby wszystko się rozwiązało. Jest winny, więc nie ma problemu. I to mnie drażni. A z koleją to tylko przykład, bo codziennie są podobne sytuacje.
  • Awatar
    Ula · 2 lat, 11 mies. temu
    To, że winnym stajesz się dla mediów gdy tylko postawią zarzuty jest rzeczywiście wkurzające, zarówno w temacie pracownika kolei jak i w przypadku mamy Madzi i wielu innych

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

{Czy to takie ważne o czym? Sama rozmowa jest wystarczającym powodem, aby chcieć porozmawiać.}
/Wiesław Myśliwski/

ostatnio czytane