Błahostki sobotnie



Dziś Noc Muzeów. Niestety, na wszelkie zajęcia dla dzieci wymagana duuużo-wcześniejsza rezerwacja. Nie było nas ostatnio, więc przepadło. Ale przypomniała mi się taka noc 6 lat temu, kiedy to, można rzec całą rodzinką (Mąż, ja i Córa w mocno-widocznym-moim-brzuchu) tuż po północy, zobaczyliśmy odzyskany Skarb Wrocławia. I jeśli mnie pamięć nie myli, poszliśmy na ten pierwszy pokaz, po koncercie Janusza Radka. Hmm, tyle wrażeń w jeden wieczór jakieś 6 tygodni przed porodem. Ale że rodziny tu nie mamy, to chcieliśmy naczerpać kultury na czas, gdy trzeba będzie zajmować się Naszym Maleństwem. Cudnie jest być razem, wychodzić do parku, na spacery, zwiedzać, poznawać, odkrywać całą naszą małą rodzinką, ale i cudnie czasem wyjść tylko ze swoim mężczyzną. Ostatnio właśnie, gdy Córa pochłonięta była spędzaniem czasu z Babcią i Dziadziem, korzystaliśmy ze spacerów we dwoje do woli. :-)
Córa, układając kolorowe foremki do muffin: „czerwień, zieleń, żółć, niebieść…” Spodobała mi się ta „niebieść”. :-)
Pojawiło się u nas animal non grata. Co jakiś czas jakaś mrówka zbłąkana odwiedza to mieszkanie na parterze. Na razie nie truję, liczę, że się rozmyślą i pójdą gdzieś indziej, ale jeśli będzie przybywać, chwycę za ostrą broń. Wyjścia nie będzie.

Przeczytane dziś, inspirujące zawsze, do zrealizowania (nie)łatwe:
{Radź się nie swoich lęków, lecz swych nadziei i pragnień. Myśl nie o tym, co cię gnębi, lecz o swych nie spełnionych możliwościach. Troszcz się nie o to, co próbowałeś zrobić, a co ci się nie powiodło, ale o to, co jeszcze masz szansę dokonać.}
Papież Jan XXIII

Poniżej – Błękitny Anioł Domowy, H. Styczyńska

______________________________________


  • Awatar
    Mary · 2 lat, 9 mies. temu
    Ja tez uwazam, ze taki czas spedzany tylko we dwoje, to swietny pomysl, dobrze sluzacy zwiazkowi. Mnie przekonal do tego Maz. Raz w miesiacu nasze Dziecko zostaje pod czyjas dobra opieka, a my idziemy na randke. Co do mrowek, nie chce Cie martwic, ale one potrafia byc bardzo uparte i dac sie naprawde we znaki. Najgorsze, gdy dostana sie do kuchni, stamtad trudno juz je wygonic. Niewazne, czy dom jest nowy, czysty, czy tez nie. Ich ”zwiadowcy” znajda nawet najmniejszy okruszek jedzenia i natychmiast zwolaja reszte ”druzyny”. Szkoda mroweczek, ale zycie z nimi pod jednym dachem moze okazac sie nie do zniesienia. Na razie je obserwuj, moze jednak same sie wyniosa… Mysl Jana XXIII i ten Aniol – napawaja spokojem i optymizmem. Dziekuje…
  • Awatar
    Anka · 2 lat, 9 mies. temu
    Wiesz,taki bardzo poetycki jest ten twój wpis.Artystyczny.Wyobrażam sobie ciebie często jako osobę uszytą z mgły i westchnień.Nić smutku z tobą i nić niewiadomej.Proza poetycka? no no
  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 lat, 9 mies. temu ·
    Mary – fajny pomysł z tymi randkami; a mrówki, zdaje się, mają wolną niedzielę, a może jednak zmieniły kierunek. Pozdrawiam Cię niedzielnie! Zabizu, Ty zwykle przymrużasz oko pisząc, więc tym razem zapewne też. Dobrej niedzieli! Macieju – też mi się podoba, jak i inne obrazy H. Styczyńskiej (zamieszczałam już na blogu kilka)


Komentarze

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Bagatelki

Tangram mojej codzienności

Pajęczyna zdarzeń

Między chwilą radości, a chwilą zadumy

Jak?

rozkaz