Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2014

Gorzkie oka przymrużenie

Obraz
O Kwietniu Ów kiedy to ani jednego wpisu nie poczyniłam i na zwierciadlisko rzadko zaglądałam, cóżeś zrobił z tym miejscem? Gdzie ludzie z wpisami których łaknęłam? Gdzie inspirujące dźwięki, obrazy, słowa? Gdzie wymiana myśli? Mało ich! Mało! Czemuż redakcyja taka nieprzychylna blogowiczom? Spycha, strąca, usuwa z pola widzenia i działania – czemuż? Żałość! Obiecują poprawę… to znaczy naprawę, zdziwieni, że nikt (przede mną) awaryj nie zgłosił. A kto miał zgłosić, gdy mało kto tu zagląda ostatnio. A dawniej czytać nie nadążałam… Tak, wiem, tyś niczemu nie winien, Miesiącu Jeden z Dwunastu. To się działo dzień po dniu. Codzienne upadanie. Dogorywanie. Nicość?

___________________________


varia(ctwa)

Obraz
Ślinka cieknie. Niektórym. I wcale nie na bodziec sugerujący pyszny kąsek (cokolwiek miałoby to znaczyć). Rankiem chyba wielu ludzi cierpi na ślinotok, czego śladów nie brak na miejskim chodniku. Już nie wystarczy omijać to, czego po swoich pupilach nie sprzątnęli ludzie, bo po sobie ludzie też lubią co nieco zostawić do wglądu (ileż DNA poniewiera się na trotuarach). Zatem od rana ćwiczę uważność, a idąc slalomowym krokiem pobudzam wyobraźnię kroczących za mną. Same plusy. ;-) __________
Z Córą prowadzimy spory. Ona twierdzi, że lepsza jest książka mówiona, ja – że pisana. Ona twierdzi, że można słuchać i w tym czasie robić wiele innych ciekawych rzeczy (tu wymienia), ja – że nie każdy taką podzielność uwagi posiada i że nie lubię narzuconej interpretacji lektora… A było dziecku godzinami czytać nim jeszcze na oczy dobrze widzieć zaczęło? A było nagrywać słuchowiska Polskiego Radia w Jedynce Dzieciom i audiobuki kupować? A było nie protestować, gdy dziecko w wieku trzech lat odtwarzacz …