Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2013

Między chwilą radości, a chwilą zadumy

Obraz
Ostatnie podrygi pogodnej jesieni uczciłam długą przechadzką, a nawet czytaniem książki na świeżym (nie wiem, czy to aby nie nadużycie zwać tak miejską mieszankę ziemskiej atmosfery ze wszelkimi zanieczyszczeniami) powietrzu. Zatem posiedziałam trochę z Tołstojem na ławce, potem, sącząc cydr, popatrzyłam – już zza szyby – na umalowanych słońcem przechodniów i zapisałam w pamięci obraz pięknej, ciepłej, październikowej soboty.
[Rys. A. Tylkowski] *** A do posłuchania, na zyskaną tej nocy godzinę, polecam audycję Dwójkową o nowej książce Wojciecha Tochmana „Eli, Eli”. Poniżej: „Josephine z perłą” (fotografia autorstwa Grzegorza Wełnickiego), której, między innymi, dotyczy rozmowa, obok obrazu „Dziewczyna z perłą” Jana Vermeera.





________________________________



Marta Motyl · 1 rok, 4 mies. temu Tutaj jest dostępny wywiad z ”Wysokich Obcasów” z Wojciechem Tochmanem, jeżeli nie czytałaś http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,14764352.html może link przyda się też innym zainteresowan…

Wpis nudny, ale pełen wdzięczności

Obraz
Po dwóch tygodniach szpitalnych – trudnej, sześcioipółgodzinnej operacji, pełnych bólu i lęku dniach następnych, jesteśmy w domu. Wracamy małymi kroczkami do codzienności. Córa, po wielu cierpieniach, odzyskała radosny nastrój, choć jej organizm potrzebuje jeszcze sporo czasu, by zaakceptować rewolucje, które wprowadzili kardiochirurdzy. Dziękuję Wszystkim Zwierciadlanom, którzy słali mi myśli i słowa – tak potrzebne i ważne w ostatnim czasie trudnym. Najmocniej zaś dziękuję Dhof, Diazowi, Maćkowi, Mary, Między Mną a Mną i Uli (w kolejności alfabetycznej :-)). Niektórzy z Was byli ze mną dosłownie codziennie – swoim słowem przysyłali nicie wsparcia, opanowaniem gasili paniczny lęk, w razie potrzeby mieli praktyczne rady, a poziomkami osładzali czas za murami szpitalnymi; od innych zastałam ciepłe wiadomości po powrocie do domu. Wdzięcznie mi. Nie możemy narzekać na służbę zdrowia. Kardiochirurg każdego dnia zaglądał co najmniej dwa razy (gdy przychodził i gdy wychodził, a w razie potrzeb…