wtorek, 27 sierpnia 2013

Idąc tędy i owędy, zatrzymując się tu i ówdzie, patrząc tam i siam...



„Od świętej Anki chłodne wieczory i ranki”. To ja się pytam, kiedy były te ciepłe, bo nie udało mi się na nie natknąć. Mądrości ludowe powinny być aktualizowane co pewien czas, gdyż przestają być mądrościami nawet takimi tylko z nazwy. ;-)
*
Wczorajsza kontrola w komunikacji miejskiej, pogodna, słów grzecznościowych nie szczędziła. Pan, oddając bilet i dziękując, pochylał się zaglądając (dosłownie) w oczy i uśmiechał się tak, że nie sposób było nie odwzajemnić. Ale i sprawdzająca po drugiej stronie pani nie odbiegała kulturą od kompana. Wymóg czy życzliwość? Chyba ufam, że mimo obowiązku, choć krzta dobrej woli w tym była. Z drugiej strony oklepane „dziękuję, zapraszam ponownie” w większości sklepów (ale nie we wszystkich, gdyż w nieodległym sklepie PSS ekspedientki nadal potrafią wzrokiem i słowem chłodzić nie tylko w letnie dni) odbija się podobnym echem jak: "paleniepoważnieszkodzitobieiosobomwtwoimotoczeniu”, czy „przedzażyciemlekuskosnultujsięzlekarzemlubfarmaceutą”, czyli – żadnym. Rutyna i osłuchanie zmiażdżyły moc wyrażeń.
*
I z krzepiących obrazów widziałam, jak w sklepie mężczyzna podniósł banknot stuzłotowy, który wypadł płacącemu, roztrzepanemu panu. A życzliwy klient stał tak, że mógł bez problemu wziąć go dla siebie i nikt by tego nie zauważył. Nie jest chyba jeszcze tak źle z nami, ludźmi. Wiem, to drobiazg, ale podobnie jak bohater „Ofiary” Saula Bellowa chciałabym „wierzyć, że ‘ludzki’ oznacza odpowiedzialny pomimo wielu słabości”.
*
A od Córy dowiedziałam się ostatnio, że „mam bardzo widoczne linie papiernicze”. Nie wiem, czy papilarność przeobraziła się w papierniczość pod wpływem nabywania wyposażenia pierwszoklasistki, czy też był to taki psikus pamięciowo-skojarzeniowy jej mózgu, a może moje linie papilarne znacznie się uwidoczniły i nieco upapierzyły. ;-)
*
Słucham teraz „Le Vent Nous Portera”, więc się dzielę. Żadna to nowość ani odkrycie, ale przecież muzykę każdego dnia słyszymy inaczej…

 
__________________________

  • Awatar
    fibula vel Joa · 1 rok, 6 mies. temu
    Dhof, co prawda nie o takie czekanie chodzi, ale, jako że znam Twą lubość do Tego Duetu, nie mogę się oprzeć – dla Ciebie: http://www.youtube.com/watch?v=2VKbxf3KE_w ;) Do, ja właśnie kilka minut temu dołączyłam do klubu skarpetkowców ciepłolubnych. ;)
  • Awatar
    fibula vel Joa · 1 rok, 6 mies. temu
    Maćku, nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić się z Tobą, wszak to, co papiernicze jest Twą domeną. :)
  • Awatar
    dhof · 1 rok, 6 mies. temu
    I za tę pamięć o miłości do Tego Duetu serdecznie Ci dziękuję :)
  • Awatar
    fibula vel Joa · 1 rok, 6 mies. temu
    A ja mam słońca i ciepła niedosyt, więc, proszę, pakuj i wysyłaj nieco tego tropikalnego powietrza. ;)
  • Awatar
    diaz · 1 rok, 6 mies. temu
    :)



czwartek, 1 sierpnia 2013

1 sierpnia



Co dzień rozpadają się czyjeś światy.
A bywają i zbiorowe ruiny.
Kilka myśli o tych, którzy polegli, mając w pamięci te, które zostały…


_________________________

  • Awatar
    Mary · 1 rok, 7 mies. temu
    O tak! Chwała im!
  • Awatar
    diaz · 1 rok, 6 mies. temu
    Bardzo interesujący trójwiersz, a ostatni z nich dostarczył mi tematu do długich rozmyślań – nie wiem, czy zakończonych powodzeniem ;)
  • Awatar
    fibula vel Joa · 1 rok, 6 mies. temu
    MMaMMary – nie ogarniam tego, ile siły mieli ci ludzie, by się podnieść po zbiorowym koszmarze. Diazie, Twoje rozmyślania nigdy nie wiodą na manowce. Wers, o którym wspomniałeś napisałam (a przynajmniej próbowałam) nieco dwuznacznie; ja przychylam się bardziej do pokłonu dla tych, którzy zostali i podnieśli siebie oraz świat – nie umniejszając zasług walczących, to też wymagało odwagi, a o tym się na ogół nie pamięta. Dziękuję, że się tu zatrzymaliście. :)


ostatnio czytane