Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2013

Niespodziewajki wieczorne

Obraz
Kwadrans po godzinie dwudziestej, niespodziewany dźwięk domofonu. Myślałam, że ulotkarz, bo numer „1″ na owym urządzeniu wygląda kusząco i wabi niemal wszystkich roznosicieli broszur. Podniosłam słuchawkę, w której to męski głos poinformował o liście do mnie. Otworzyłam drzwi (nie ukrywam, że zaskoczona) i pan wręczył mi kopertę, na której arcywyraźnie napisano mój adres. Tajemniczy doręczyciel dodał jeszcze, że wyjął przesyłkę ze swojej skrzynki, w mieszkaniu przy ulicy, która znajduje się niemal kilometr dalej. Podziękowałam serdecznie, równie zdumiona co uradowana Jego życzliwością – wszak wygodniej byłoby Mu po prostu wrzucić list do rzadko opróżnianej skrzynki „zwroty” i nie kłopotać się „zabawą” w kuriera. Maj jest pełen moich małych świąt, więc zwykle sporo życzeń, również na papierowych kartkach otrzymuję. W pierwszej chwili pomyślałam, że to zabłąkane powinszowania, ale już adres nadawcy rozwiał tę myśl, gdyż ta Osoba raczej o tym nie wiedziała. [Tu siłą woli między słowa wska…

O słowach. I nie tylko.

Obraz
słowa słowa zostały zużyte przeżute jak guma do żucia przez młode piękne usta zamienione w białą bańkę balonik osłabione przez polityków służą do wybielania zębów do płukania jamy ustnej za mojego dzieciństwa można było słowo przyłożyć do rany można było podarować osobie kochanej teraz osłabione owinięte w gazetę jeszcze trują cuchną jeszcze ranią ukryte w głowach ukryte w sercach ukryte pod sukniami młodych kobiet ukryte w świętych księgach wybuchają zabijają

Jestem

Obraz
* Zimny dzień zatrzymał mnie przy komputerze. Usiadłam zatem przed ekranem z kawałkiem kokosowca z rabarbarem i filiżanką herbaty, by odwiedzić zwierciadlany zakątek. Ostatnio mniej mnie tu, ale przeglądając widzę, że nie tylko mnie. Uchylam furtkę.
[fot. z: stylowi.pl]
* Dzięki sprzyjaniu ludzi i zdarzeń wczoraj we Wrocławskim Teatrze Współczesnym obejrzeliśmy tragikomedię „Pożegnanie jesieni” według powieści Witkacego. W dzisiejszych czasach raczej już nie szokująca, ale niemal dziewięćdziesiąt lat temu zapewne budziła kontrowersje. A spektakl – znakomity! Uśmialiśmy się do łez, choć i goryczy, zadumy nie brakowało. Historia opowiedziana (wspominana?) przez trzech kuracjuszy na wózkach inwalidzkich, a w niej: rozwiązłość, samobójstwo, pojedynki, narkotyki, homoseksualizm, alkohol, potłuczone i podeptane wartości, upadki i stoczenia; wmieszanie w to kleru, polityki, literatury. I się działo – tu cztery minuty ze stu pięciu. Czternastu aktorów na scenie, a każdy zagrał fenomenalnie i wpisał…

Dziś Niezapominajki Dzień

Obraz
* Niezapominajka o Ludziach. Bliskich mi rozmaicie, ale zawsze pięknie. Czujnych acz nienachalnych. Przybywających ze słowem, gestem, myślą, gdy mi tego trzeba, nawet gdy o tym nie mówię. Niezapominajka o Książkach, Spektaklach, Filmach… Które budzą myśli i gromadzą je w woluminy przykrywane kurzem codzienności, ale obecne na wyciągnięcie pamięci. Niezapominajka o Dźwiękach. Które współgrają ze mną w chwilach strapionych i rozpromienionych. I w tych pomiędzy też. Niezapominajka o Doznaniach Subtelnie Intensywnych. Pełnych zmysłowych mezaliansów, płodzących zmiany, aranżujących mnie od nowa. Niezapominajka o. * [Fot. Andrzej Cichowicz]
_____________________________