Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2013

Jeszcze kwiecień

Obraz
* „Wszystkie Ele proszone do środka”, „Wchodź, mimo że śpię” – tymi i podobnymi napisami, Córa obkleiła dzisiaj drzwi swojego pokoju. A to na powitanie Babci, która jutro ma do nas zawitać (babcie i dziadkowie mieszkają daleko i każdy Ich przyjazd to radość nie do opisania oraz zabawy od świtu do nocy przez wiele dni). * Deszczowy wieczór, ale smakowity. Skosztowałam „Cymesu” – musicalu Niezależnej Manufaktury Tanecznej. I znowu miałam okazję przekonać się, jak silnie oddziałuje na mnie muzyka i poczuć jak przemawia taniec (wciąż świeże doznanie). Podelektowałam się, a nawet nasyciłam na pewien czas. Najsmaczniejsze kąski zapakowałam i zamroziłam w pamięci – wyciągnę, gdy nastanie „teatralna zima”. * A wkrótce „czas nieludzki”.  A może bardzo ludzki…
______________________________
Mary · 1 rok, 10 mies. temu Piękne przygotowania na przyjazd Babci… Mój syn też bardzo przeżywa spotkania z dziadkiem z Polski, którego widuje bardzo rzadko. Piosenka – bardzo ładna, choć smutna… Pozdrowienia serde…

Matrioszka fotograficzna, przesmyk i Przemyk

Obraz
[autor: Hendra S. Marcusi] * Przesmykiem między zwątpieniem a nadzieją się przemykam. * Z dźwiękowni:  "Póki świeci słońce (...) obłęd innym jest pisany, tobie - spokój zmysłów". ;-) *
_________________

Mary · 1 rok, 10 mies. temu Ja też tak się ostatnio przemykałam takim ”przesmykiem”… Pozdrawiam serdecznie

Tuitamy. Toiowy.

Obraz
* Wiosna wybuchła i poraziła. Zielenią. Słoneczną pogodą. Ptasim trelem. Nastroiła przyjaźnie nastrój. Sterta rzeczy do prasowania rośnie, okna upominają się umycia, a my… codziennie po obiadku odwiedzamy różne miejsca wrocławskie – parki, ulubione i nowe zakątki. I podziwiamy. I zachwycamy się. I odkrywamy na nowo. I spotykamy się z naturą, i z książką, i ze znajomymi. I Córa pstryka wszędzie fotki. I impresjami się napełniamy. I uciech sobie nie skąpimy. Doszłam do wniosku, że w Czasieniełatwym, więcej sił i radości dadzą nam wesołe wspomnienia niż patrzenie w czyste okna. * A wczorajszego wieczoru uwiódł mnie teatr tańca przy dźwiękach wspaniałych. Wrażenia cudne oraz odczucia, których się po sobie nie spodziewałam. Oniemienie ze wszech miar pozytywne. Ileż można wyrazić ruchem, dotykiem – w tym przypadku w pełni świadomym, wypracowanym – ale ileż sobie codziennie opowiadamy gestami. Poza słowami. I przytomnie i, a może przede wszystkim, poza świadomością. * NIEBAwem maj! Miesiąc mój ulubi…

Dobry blues nie jest zły

Obraz
* Przeczytałam dziś mejla od Zwierciadlanej Duszy (dziękuję!) z pytaniem, czy wszystko u mnie dobrze, bo się nie pojawiam na blogowisku. I uświadomiłam sobie, że nawet tego świata – wirtualnego, acz pełnego rzeczywistych, w większości przyjaznych, ludzi – zaczęłam unikać. Że znowu się izoluję. Opatulam się w szczelny kokon. Owijam w odosobnienie. Na pytanie: „co słychać?” nie umiem odpowiadać. Nie umiem, nie lubię, czy nie chcę? Sama nie wiem. Wysyłam w eter lakoniczną odpowiedź. A odbicie przeze mnie pytania konweniuje z oczekiwaniami większości pytających i z przyjemnością od razu zasypują mnie własnymi nowinkami. Mnie to akurat nie przeszkadza, chyba muszę przyznać, że jest nawet na rękę, bo choć mówię niechętnie, to słuchać lubię. Ale są takie zdarzenia, wobec których jestem bezsilna i aby nie udzielać odpowiedzi wycofuję się i zamykam w sobie. 
A gdy muszę wyjść do świata, przyczepiam uśmiech na twarz, co jakiś czas retuszuję, przyklepuję, by z którejś strony nie odpadł i wmawiam (św…