Posty

Wyświetlanie postów z 2013

Byłaś. Będziesz.

Obraz
Wreszcie się spotkacie. Po czternastu latach rozłąki. W sumie nie cieszyłaś się za bardzo, że zostałaś tu dłużej, a z Jego odejściem odeszła spora część Ciebie. Kto Go tam w niebie pilnował, by nie palił popularnych? Kto parzył własnoręcznie zebrane zioła? A Ciebie tu, też nikt nie potrafił słuchać tak, jak On… Może na powitanie Dziadzio przygotuje Ci swoją słynną konfiturę z czarnego bzu? W niebiańskim wydaniu pewnie jest jeszcze smaczniejsza. Upieczesz drożdżowe bułeczki i znowu zjecie razem. Będziecie wstawać o świcie, znać każdy kąt podwórka, kępy trawy na łące i warzywa w ogrodzie. Ciekawe, ile kotów będziecie tam mieć do głaskania… A nam został kolejny pusty talerz. Do zobaczenia – kiedyś, gdzieś – Babciu! [*] ​Od wielu lat, tradycją naszą domową jest śpiewanie przed wieczerzą wigilijną ”Kolędy dla Nieobecnych”​. W tym roku znowu zwiększy ona swoją moc…​​

____________________________
Do · 1 rok, 2 mies. temu współczuję Ci niezwykle mocno, u nas także będzie odczuwalny brak , smutno ma …

Dźwięki od M. Boine i J. Garbarka, słowa od A. Poniedzielskiego

Obraz
{Nie jesteśmy na tle świata narysowani tak jednoznaczną ostrą kreską. Nie wynikamy ze świata zdecydowanym obrysem. Pojawiamy się raczej na świata tle metodą przenikania. Te rozemglone linie to stąd, że nosimy w sobie część świata, 
a i pewna część nas samych – do świata należy.}

Boine&Garbarek


________________________
Mary · 1 rok, 3 mies. temu Piękne – zasłuchałam się… Irmina · 1 rok, 3 mies. temu Mari Boine i Jan Garbarek, Norweski brzmi tu jakby należał do jakiegoś magicznego, pierwotnego świata, podobnie jak ten, w którym śpiewała Lisa Gerrard do muzyki Hansa Zimmera. Dzięki, Joa.

Takie dziś

Obraz
Gdy po dłuższej przerwie, w pierwszy słoneczny dzień bieżącorocznego listopada, zajrzałam na lubiany w świecie wirtulanym zakątek zwierciadlany, doznałam niemiłego zaskoczenia. Utrudniono dostęp, a przez to odebrano blogowisku resztki jego wyjątkowości. Kręte drogi wiodą teraz w to ciepłe, na ogół przyjazne, miejsce spotkań w słowach, myślach, fotografiach, dźwiękach… A w domu błogosławiona zwyczajność nastaje. Jak dobrze! Znowu pachną książki, muzyka smakuje, a potrawy pięknie brzmią – trochę mi się zmysły poplątały tej jesieni. A może to takie doznań odwrócenie, by nic nie było oczywiste i by wszystko było wyjątkowe? Córa małymi kroczkami tupta ku normalności. Tu uśmiech, tam rumieniec. I powrót do szkoły na dwie/trzy godziny dziennie. Trzy dni i od razu katar. Wszak ogólnie wiadomo, że w grupie zaraźniej. Teraz z zachwytem pochyla się nad kolejnym panakuleczkowym kalendarzem i grzeje się jego ciepłem. Odetchnęłam, gdy ma Siedmiolatka w księgarni wybrała ten spośród krzyczących pstroka…

{...na ziemi wiecznych żądań i krótkich niepragnień...}

Obraz
* W myślach, ale też w dźwiękach, smakach, zapachach, a nawet w rzeczach niektórych są ze mną Ci, których już nie ma. Na co dzień. 
O, proszę – jem twarożek z rzodkiewką i myślę o B.; spoglądam na delikatną, szydełkową kapkę mojej Córy i widzę W.; słyszę miauczenie kota i widzę, jak głaszcze go A. Jem ciasto drożdżowe i wiem, że żadne inne nie smakuje jak to, które robiła S. … Takimi niepozornymi odnośnikami zapisali się w mej pamięci. Klikam owo zmysłowe hiperłącze i rozwijam wspomnienia.
Są!

[Fot. Piergiorgio Branzi; 1928] *** Przykleił się do mnie z tydzień temu i krok w krok za mną tupta, chyba się dopomina, by go jednak tu zamieścić:
Ostatni łan {…A gdy wreszcie znużeni oddamy swój popiół Do gwiazd odpływającej nie nazwanej fali Bóg spotka nas i w niebo własne swe przetopi I to nam żąć rozkaże, co żeśmy rozsiali…
…na ziemi wiecznych żądań i krótkich niepragnień, Mocą chwili pożartych, porywów, uniesień. I wiecie, że nas wówczas straszny lęk ogarnie, Gdy ów łan ostatni ku oczom się wzniesie.
…Ciężk…

Między chwilą radości, a chwilą zadumy

Obraz
Ostatnie podrygi pogodnej jesieni uczciłam długą przechadzką, a nawet czytaniem książki na świeżym (nie wiem, czy to aby nie nadużycie zwać tak miejską mieszankę ziemskiej atmosfery ze wszelkimi zanieczyszczeniami) powietrzu. Zatem posiedziałam trochę z Tołstojem na ławce, potem, sącząc cydr, popatrzyłam – już zza szyby – na umalowanych słońcem przechodniów i zapisałam w pamięci obraz pięknej, ciepłej, październikowej soboty.
[Rys. A. Tylkowski] *** A do posłuchania, na zyskaną tej nocy godzinę, polecam audycję Dwójkową o nowej książce Wojciecha Tochmana „Eli, Eli”. Poniżej: „Josephine z perłą” (fotografia autorstwa Grzegorza Wełnickiego), której, między innymi, dotyczy rozmowa, obok obrazu „Dziewczyna z perłą” Jana Vermeera.





________________________________



Marta Motyl · 1 rok, 4 mies. temu Tutaj jest dostępny wywiad z ”Wysokich Obcasów” z Wojciechem Tochmanem, jeżeli nie czytałaś http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,14764352.html może link przyda się też innym zainteresowan…