Doświadczanie


{Doświadczenie paru niestosownych pytań, nieudanych żartów, zdradzonych tajemnic, niebacznych zwierzeń uczy dziecko odnosić się do dorosłych jak do oswojonych, ale dzikich zwierząt, których nigdy nie można być dość pewnym.}
Janusz Korczak
____________________

Ludzie często zauważają i doceniają…
zdrowie, gdy coś im dolega;
słońce, gdy pada deszcz;
zasady, gdy ktoś je złamie a nie gdy sami łamią;
uprzejmość, gdy jej brak…

Z przekory czy raczej dlatego, że brak jest boleśniej odczuwalny niż brak-braku?
____________________
Obrazki szkolne.
Przed wejściem do szatni powieszona jest kartka z napisem: „Prosimy rodziców o nie wchodzenie do boksów”. Jedna z mam jest w środku z synem, który mówi: – Mamo, tu nie możesz wchodzić. Mama na to: – A ja mam w nosie, czy można, czy nie.

- Mamo, a dzisiaj w szkole….
- Nie teraz!
[Nie byłoby w odłożeniu rozmowy nic złego, gdyby do niej później doszło, bo stanowcze "nie teraz!" ostro temat zamyka.]

- Tato, czemu…?
- Zapytaj pani.

Rodzic odprowadza dziecko do zerówki. Idzie półtora metra przed dzieckiem, które podbiega co chwilę, wyrównuje krok, by zaraz znów nie nadążać. Co jakiś czas rodzic bąknie coś w stylu: – Szybciej!
____________________
Czy my jacyś naiwni jesteśmy, jako rodzice? Że tłumaczymy dziecku, że zasad należy przestrzegać i staramy się to przykładem pokazywać (choć często korzystniej byłoby coś ominąć). Że wstajemy i wychodzimy dziesięć minut wcześniej, by nie biec. Że rozmawiamy z dzieckiem podczas drogi. Że lubimy wsłuchiwać się w szelest przydeptywanych liści, patrzeć na zwisające z krzaków krople. Że podczas drogi wymyślamy rymy, albo gramy w zgaduj-zgadulę. Że pół wieczoru schodzi na rozmowy, bo Córa jest gadułą i wszystkie zdarzenia musi przez różne sita przesiać…


_______________________________

  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 lat, 4 mies. temu
    Oczywiście, Marusiu, że popełniamy. Ale nawet najmniejsza ich świadomość i chęć poprawy daje duże szanse. A te przypadki, które zacytowałam są codziennie obserwowane i tu chodzi tylko o odrobinę ludzkiej uwagi, wysłuchania, przykładu – ot, codziennego, normalnego życia.
  • Awatar
    Mary · 2 lat, 4 mies. temu
    Takie scenki – jak z życia wzięte. Ludzie sami dają dzieciom zły przykład, a potem się dziwią, dlaczego pociecha jest arogancka, leniwa lub kłamliwa. Skąd się to wzięło? – pytają. Pewnie, że błędów się nie uniknie, ale trzeba się starać, bardzo starać, póki mamy jakiś wpływ na wychowanie naszego dziecka. A Korczak miał rację, on się znał na dzieciach jak mało kto.
  • Awatar
    Anka · 2 lat, 4 mies. temu
    Joa dobrze wiesz,że rodzice bywają często bardzo kiepskimi rodzicami i sztuce wychowania własnych dzieci nie poświęcają nabożnej uwagi.Wiem po sobie,umiałam wychować cudze a moje miało luz no i…chociaż… też nie do końca,co chciałam,to wymogłam,naukę języków obcych (zna biegle trzy),studia….ale coś nie dopatrzyłam,bo i brak czasu i kryzys w sobie i związku a czas biegł i co się straciło,tego się już nie odzyska.Dlatego mamy społeczeństwo,jakie mamy z dużym wskaźnikiem zidiocenia,ano.
  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 lat, 4 mies. temu
    Mary, dokładnie tak! :) Anko, wiem, że każdemu się zdarza gorszy dzień, jakieś stresy, które nie zawsze da się oddzielić. Mam naprawdę duży nawias wyrozumiałości. Ale opisałam scenki niejednokrotne u tych samych rodziców i to jest smutne.
  • Awatar
    Anka · 2 lat, 4 mies. temu
    Czyli nie wychowują dzieci,to ”se ne wrati”

Komentarze

ostatnio czytane

czereśnie i tajemniczy mierniczy

Bagatelki

zakochani w Saharze

rozkaz