niedziela, 30 września 2012

Dziś



Dzień dziś cudnie słoneczny, kolorowy, aż napatrzeć się nie mogę. Piękne września zakończenie.
{Już jesień
czy to wszystko jest życiem
małej cykady}
Buson
Zamilkłam. Nie z zachwytu. Nie z oburzenia. Nie z bezradności. [Choć przyczyn takich nie brak.] Ale z powodu silnego zapalenie krtani i gardła. Tak mi dokuczało od tygodnia – to katar, to silny ból i pieczenie gardła, to ogólne osłabienie i gorączka, to bezgłos. Leczyłam to wszystko doraźnie. Ale gdy tej nocy zaatakował kaszel, taki, że aż się sama go wystraszyłam, to już dzisiaj udałam się (spacerem) do ambulatorium. Trochę pogoniona własnymi obawami, a mocniej naciskami ze strony MM (mężczyzny mojego) i każdego, kto w ostatnie dni mnie słyszał lub usłyszeć próbował. Pierwszy raz tam zawitałam ze swoimi dolegliwościami, wrażenie nie najgorsze, czekałam krócej niż na umówioną wizytę w przychodni.
I tak to – akurat, gdy załatwień mnóstwo nieuniknionych i nieprzesuwalnych (bo nie zależnych ode mnie), to mój organizm sobie zastrajkował.
Snuję się pomiędzy dźwiękami Ilhaam Project. Gdy mogę ich spotkać w okolicach Rynku wrocławskiego, to okazji nie przepuszczam.

 
______________________________

  • Awatar
    Anka · 2 lat, 5 mies. temu
    Z takim głosem jesteś zapewne sexowna.Baryton? jedź na casting Mam talent. Nim chrypa przejdzie. :)
  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 lat, 5 mies. temu
    Dhof, dzięki. Anko, niezły pomysł… na wywołanie uśmiechu ;)
  • Awatar
    Małgoś. · 2 lat, 5 mies. temu
    Naprawdę można ich spotkać na wrocławskim Rynku? Ja chyba zawsze jestem wtedy gdzie indziej . Muszę się lepiej postarać ;) Śnij i zdrowiej ;)
  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 lat, 5 mies. temu
    Małgoś, ja widziałam już trzy razy podczas Festiwalu Sztuki Ulicznej Busker Bus, zwykle gromadzą spory tłum :)
  • Awatar
    Mary · 2 lat, 5 mies. temu
    Organizm się zbuntował – pewnie wie, co robi. Odpoczywaj i wracaj do zdrowia!



czwartek, 27 września 2012

Wynalazki


Dziś, gdy szłam chodnikiem, widziałam mężczyznę prowadzącego video-rozmowę. Rozmowę w języku… migowym. I taka refleksja nasunęła mi się, że nawet jeśli pierwotna potrzeba wynalazku (która rzekomo matką jego jest) była inna, to owa innowacja szczęśliwie ma skutki poboczne, jakże dobre i krzepiące.
A teraz gdy to piszę, snuje mi się myśl taka, czy aby na pewno we współczesnym świecie matką wynalazku jest potrzeba, czy może zachłanność, wygoda, konsumpcjonizm…? A gdy zerkam tu, zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że czasem głupota, a może tylko nuda.

_______________________



  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 lat, 5 mies. temu
    MMaM, z pewnością wygoda i lenistwo, i zapędzenie współczesne itp. A zdjęcia pokazują, że także nuda i małomyślność ;)
  • Awatar
    Do · 2 lat, 5 mies. temu
    a może to co ten ktoś ma na głowie to część jakiegoś projektu? może ma na celu coś więcej? może ma jakiś szerszy wymiar? a może macie racje a ja tylko naiwnie szukam sensu..
  • Awatar
    Anka · 2 lat, 5 mies. temu
    Jestem w pędzie,ale wynalazkom oddaję hołd.Mi potrzebny sobowtór,kto go potrafi wynaleźć?
  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 lat, 5 mies. temu
    Do, nieznane mi są intencje twórców, ale zdjęcie opisane było jako urządzenie umożliwiające fotografowanie w zakresie 360° ;) A że doszukujesz się sensu, to akurat cenne bardzo.Anko, niepowtarzalna jesteś i sobowtór Tobą by nie był :)



środa, 26 września 2012

Kasztany



Wpadłam tu na chwilę po kilku dniach niezaglądania i omal się nie zachłysnęłam. Chciałabym poczytać, a czas trudno na to odnaleźć. A zwykle lepiej mi na duszy się robi, gdy tu bywam i czytam, albo piszę. Mogę czegoś się dowiedzieć, znaleźć inspirację, czy spojrzeć z innej perspektywy.
______________________
Spektakle teatralne są jedną z nielicznych, a ostatnio chyba jedyną, pozycją programową TV, którą oglądam. Jednak ostatni poniedziałek przyniósł zawód. Najpierw poddał się mój Ukochany, a ja jeszcze jakiś czas walczyłam, ale ostatecznie też stwierdziłam, że żadnych emocji we mnie to nie wywołuje i czasu szkoda. Zamiast spektaklu obejrzeliśmy „Hel”. Nic wcześniej o tym filmie nie słyszałam, a uważam, że dużo lepszy od „Trzech sióstr” w reż. A. Glińskiej.
______________________
Córa wczoraj na rejsie ze swoją grupą była. Po Odrze pływała wcześniej trzy razy, jednak wyprawa z klasą inne wrażenia przynosi. I jak kasztany, którymi zapełnia koszyczek, emocje w rozmowach układała. Przyglądając się im dokładnie, oddzielając ładniejsze od mniej-ładnych, pełniejsze od uszczerbionych, zostawiając ostatecznie wszystkie. Z Córą taki zwyczaj mamy, że wieczorem zapisujemy (dokładniej: Ona dyktuje, ja notuję) wrażenia z dni kolejnych w Jej osobistym kalendarzu. Taki (co)dziennik tworzy. Wkleja do niego czasem jakieś roślinki (stokrotkę zerwaną w styczniu, fiołka ze Ślęży etc.) czasem coś dorysuje, ale przede wszystkim chroni przed zapomnieniem chwile ulotne.





A trudów wciąż w nadmiarze, a życie piękne i tak.
{Nie chodzenie po wodzie jest cudem
lecz chodzenie po ziemi.}
Tchich Nhat Hanh

________________________


  • Awatar
    Ula · 2 lat, 5 mies. temu
    Miło, że zajrzałaś. Rób to częściej!
  • Awatar
    Ruda Zołza · 2 lat, 5 mies. temu
    Och cudowny ten kasztan. Ja też zawsze je zbieram, wkładam do kieszeni a one chronią mnie przez całą jesień.
  • Awatar
    Anka · 2 lat, 5 mies. temu
    kasztany noszone w kieszeni podobno pomagają na reumatyzm.
  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 lat, 5 mies. temu
    ~Dhof, uwielbiam te słowa T.N.Hanha; są niezwykle prawdziwe w całej swej elastyczności. ~A gdyby ktoś się skusił na „Hel” to polecam film, nie zwiastun, bo on wypacza sens filmu – gdybym zobaczyła wcześniej trailer, inne o filmie wyobrażenie bym miała.
  • Awatar
    Marta Motyl · 2 lat, 5 mies. temu
    Zróbcie figurki z kasztanów :)

środa, 19 września 2012

Niedogodności



{Biegnąc w jadącym pociągu
nie zmienimy godziny
ani miejsca przyjazdu.}
Isable Allende
________________________
Wczoraj sandały, dziś kalosze. Wczoraj radosne promyki słońca, dziś ciemno mimo godzin porannych. Zimna woda w mieszkaniu od dwóch dni i c.d.n. Ale dziś rano jakby bardziej to dokuczało. Oczywiście o braku w dostawie ciepłej wody poinformowano, gdy już jej od doby nie było! Ale co tam, niektórzy nie mają nawet wody bieżącej, więc narzekać nie będę. Przeczekamy radząc sobie.
Od wczoraj nie mogę wykonać żadnego połączenia z telefonu (a mam tylko jeden telefon i numer). Odbierać, owszem, korzystać z innych usług telefonu również, ale zadzwonić nie. Wczoraj mnie to dobijało, bo gdy człowiek przywykł do pewnych wygód (a w czasach obecnych wręcz konieczności) to odebranie tego, dokucza. Może nawet bardziej doskwiera sama świadomość tego, że nie mogę zadzwonić. Dziś raczyli odpowiedzieć na e-mail i przeprosić za ”niedogodności” wywołane technicznymi problemami. Oczywiście, ”niedgodności” wciąż trwają. A to słowo powtórzyłam celowo tyle razy, ile wystąpiło w odpowiedzi na moje zgłoszenie.  Pocieszam się, że numer alarmowy działa, chyba (obym nie musiała sprawdzać!)
_______________________
Poniżej zamieściłam kilka prac Pawła Kuczyńskiego.
Urzekają mnie wymownością i prawdą, która aż razi, aż chciałoby się wierzyć, że to żart jedynie. Pomyślałam, że się podzielę, jeśli ktoś nie zna.


 











_____________________

  • Awatar
    Do · 2 lat, 5 mies. temu
    dobrze że masz internet i jesteś w stanie kontaktować się tutaj :)
  • Awatar
    Anka · 2 lat, 5 mies. temu
    nie mam już siły,piękne i tyle ,pustka we łbie
  • Awatar
    cianciarska · 2 lat, 5 mies. temu
    Prawdą jest to, co piszesz. Mamy tendencję do przywykania do wygód…a potem bida
  • Awatar
    fibula vel Joa · 2 lat, 5 mies. temu
    Hurra! Po 4. dobach mamy ciepłą wodę.Wodę cenię na co dzień, ale radość wielka! :)
  • Awatar
    Do · 2 lat, 5 mies. temu
    cieszę się Twoim szczęściem, ja padam ze zmęczenia i niewyspania



ostatnio czytane