Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2012

Pajęczyna zdarzeń

Obraz
Każdego dnia poruszam się po pajęczynie zdarzeń. Sama ją tkam sobą. Tworzą ją też ludzie, których spotykam w mojej codzienności – kochani, oczekiwani i tacy, których lepiej byłoby omijać dla spokoju ducha. Pomagają mi także ci, z którymi stykam się w myślach, słowach, obrazach, gestach, dźwiękach… Tworzą ją miejsca,w których bywam. Łowię w tę sieć spotkania, sytuacje, zdarzenia wszelkie. Nici wiodą mnie czasem do spraw oczywistych, a bywa że i do zaskakujących. Łączą się i przeplatają, tworząc nowe drogi. Rozwieszona w nieprzychylnej przestrzeni, poszarpana nieco. Drżąca i stabilna zarazem. Taka nić życia. Fragmentami wiotka, ułamkami mocna, lekko poplątana, pełna supełków.


[Fot. Grzegorz Niemyjski]
_______________________
lilitu · 2 lat, 7 mies. temu tak właśnie … i byle tylko czuć się zawsze jak pająk, może niekoniecznie kochany przez wszystkich, ale autor, twórca tych przeróżnych splotów … nie, jak owad, w owe sploty siłą zdarzeń wplątany wbrew woli własnej  fibula vel Joa · 2 lat, 7 mi…

Wszyscy jesteśmy sTwórcami

Obraz
Lubię patrzeć na akty tworzenia. I te niezwykłe, i te otulone ulotnością chwili, i te codzienne, często mylnie brane za prozaiczne. Bo nie ma nic błahego, gdy Coś Powstaje. Zaczyna istnieć. Nawet jeśli tylko na chwilę, tylko po to, by trwać moment. Nacieszyć oko, ucho, nos, kubki smakowe… czasem zostać na dłużej we wspomnieniach. Lubię patrzeć, gdy tworzą dzieci – tyle w nich wiary, że się uda,tyle determinacji że mogłyby nią częstować dorosłych. A proces ten jest twórczym działaniem, ale i radością. Wystarczy chwila inspiracji! Nieistotna jest trwałość – z taką samą dokładnością powstaje obraz na piasku, co na papierze. Może nawet ten na piasku jest bardziej skrupulatny. I duma z tworzenia. I chęć dzielenia się tym. Lubię patrzeć też, gdy tworzą dorośli. Inaczej. Zwykle wcześniej jest projekt, gromadzenie zasobów. Rozważanie, czy mam na to czas, czy to się opłaca, kto na tym skorzysta. A może zrobić dokładniej, a może to poprawić, a może dodać coś jeszcze, może ująć, a może da się szyb…

O...

Obraz
Miewam wrażenie, że pokolenie polskiej inteligencji mija. Ci, którzy wiedzieli co to honor, wstyd, kindersztuba, piękne wysławianie się… Owszem, wyjątki są zawsze i to w każdą stronę. Ale gdy się słucha np. wypowiedzi niektórych polityków, aktorów – ludzi „publicznych”… to uszy się męczą, a dusza się wierci z niemocy. Czy znane jest jeszcze takie uczucie jak wstyd, odpowiedzialność za słowa?
Tli się we mnie nadzieja, że to nie tak, że to, co piękne, dobre i mądre mija, że po prostu brak na to miejsca na łamach większości gazet, czy w programach TV – czemu? Od pewnego czasu praktycznie nie włączamy odbiornika TV. Mam wrażenie, że stacje TV uznały widzów za ludzi mocno ograniczonych w rozwoju. Godne uwagi programy, jeśli już są, to nieliczne, o późnych godzinach i bez hucznych zapowiedzi, często zupełnie bez wzmianki. Przecież kiedyś (niby było mniej ludzi wykształconych) w TV można było oglądać spektakle teatralne i na TVP1, i na TVP2, można było zobaczyć żarty, które bawiły i do myślen…

Jak kojot

Obraz
Wpis Dhof przypomniał mi pewną powiastkę. {Był sobie jednego razu kojot, którego przytłaczał nadmiar obowiązków. Wokół siebie nie widział niczego poza głodnymi kojociątkami, myśliwymi i pułapkami. W końcu któregoś dnia uciekł, aby nacieszyć się samotnością.} I. Yalom Też czasem bywam takim przemęczonym kojotem. Podejrzewam, że większość z nas bywa.W porę uciec, zadbać o Siebie – oto istota. Czasem wystarczy godzina, czasem dzień, a w nagłych przypadkach pomaga nawet kilkanaście minut. Czas zagłębienia się w sobie, odnalezienia siebie wśród zamętów codzienności, rozprostowania skostniałych nawyków, rozsupłania myśli. Takiej ucieczki, by w stłamszonych w sobie emocjach nie pogryźć kojociątek, by zmęczenie nie uśpiło czujności przed łowcą współczesnym, a przytłoczenie codziennością nie ułatwiło wylądowania w pułapce.
Iskierkę, która się tli, przytulam, zmieniam wówczas w prowadzący mnie i ogrzewający ogień, aby nie wybuchła i pożarem nie zgromiła mnie i otoczenia, w którym żyję. Takie odrad…

"This is your life"

Obraz
Dziś mam dzień częściowo dla siebie, a pogoda się rozpłakała i zachmurzyła okrutnie i moją minę nieco chmurząc, bo liczyłam na ciepło i słońca blask. Bywa i tak. Szukam zatem zajęć radosnych aurę tę niwelujących. _______ Ostatnio w tomiku J.Twardowskiego odkryłam na nowo wiersz „Poznaję”. Jaki on przekornie uniwersalny w relacjach międzyludzkich, dalszych i bliższych. {Poznaję ciebie bo masz swe humory niebo obok czyśćca a piekło od zaraz i ty mnie zauważasz bo mam krzywe serce to znaczy wiele uczuć które mnie prowadzą błądzimy grzeszymy i trzaskamy drzwiami gdy wady nam uciekną to się nie poznamy} _______ „Loteria” Patricii Wood, książka, która mnie wchłonęła. Lekka, lecz nie banalna. Przyjemnie wciąąąąga, pozwala spojrzeć na świat oczami Szczęściarza, który myśli wolniej, ale myśli! A tu fragmencik przeczytać można. A śpiewa mi teraz Dolores. „This is your life…”

__________________________