Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2012

Wspomnienia

Obraz
Wczoraj mój Dziadzio (wiem, że to brzmi dziecinnie, ale nie umiem inaczej myśleć o Tym Człowieku) miałby 86. urodziny. A tyle lat już Go nie ma w widzialnej postaci. Dożył 73. urodzin i po kilku dniach już Go nie było. A ja jakoś tęsknie do dziś wspominam niektóre Jego gesty. Jak choćby głaskanie psa, kota – niby takie mocne-dociskające, a zwierzaki to uwielbiały. Albo to, jak kura wysiedziała zimą kurczaka – mieszkał z Babcią i Dziadziem w domu, bo zimno i by zamarzł w kurniku. Został nazwany Wojtkiem, był głaskany, jadł z ręki i chodził za Dziadziem jak pies przy nodze. Dziadzio robił przepyszny i przesłodki dżem z czarnego bzu. Herbatę słodził, ale słabo mieszał i zawsze cukru sporo na dnie zostawało. Kroił nam jabłka – krąselki, były na podwórku – czy gdzieś jeszcze można spotkać tę soczystą niezwykle odmianę? Pozwalał trzymać lejce, bo siano, ziemniaki zwoziło się wozem, konkretniej z pomocą konia zaprzęgniętego do wozu. A właśnie, pamiętam też to (co wydawało mi się wówczas nie …

Ćwiczenia z myślenia ;-)

Obraz
{ [...] – Rybach? – zdziwił się Piaskowy Wilk. – A co takiego niesprawiedliwego jest w rybach? - Potrafią pływać – powiedziała Karusia. – I wcale nie muszą ćwiczyć. I tak potrafią. A takie na przykład ptaki! Wskazała palcem mewy swobodnie szybujące nad morzem. - Potrafią latać – powiedziała. – Też bym chciała. I skakać. - Jak ptak? – zapytał Piaskowy Wilk - Nie jak kangur – powiedziała Karusia. – Mistrz świata w podskakiwaniu. Piaskowy wilk pokiwał ze zrozumieniem głową i dodał, że prawie każde zwierzę, czy duże, czy malutkie, jest w czymś szczególnie dobre – świetnie biega, albo się wspina, czołga lub skrada. Na przykład taki nietoperz! Słyszy tak doskonale, że może latać po ciemku. Albo motyle! Wyczuwają się z odległości kilkudziesięciu kilometrów. No a orzeł! Po prostu orli wzrok! Karusia westchnęła. - A ja? – spytała. – Nic nie potrafię. A już na pewno nic wyjątkowego. Piaskowy Wilk powiedział, że to bujda na resorach. Że Karusia, jako człowiek, jest wyjątkowa przynajmniej z kilku powodów. …

Odwago, gdzie jesteś?

Obraz
{Ludzi nie należy sądzić z pierwszego wejrzenia, jak sądzi się obraz czy posąg. Mają wnętrze i serce, które trzeba przeniknąć do głębi. Zasłona skromności przysłania zalety, a maska obłudy kryje wady.} J. de La Bruyere Nie lubię, nie znoszę, gdy ktoś próbuje oceniać innych, nie znając sytuacji całościowej (czy taką można w ogóle poznać?), patrząc tylko z jednej, sobie znanej perspektywy. Dziś miałam ochotę zwrócić uwagę i nie zrobiłam tego. Choć wiem, że ta osoba oceniała w ten sposób nie pierwszy raz, opowiadała mi o takich sprawach (nie zawsze imiennie, ale jednak) też nie pierwszy raz, sama nie doświadczyła jeszcze czegoś podobnego – nie zrobiłam tego. I od tego czasu wciąż o tym myślę, siedzi to we mnie jak jakiś rzep myśli uczepiony, dręczy, doprowadza do wściekłości. Tak, wściekłości na samą siebie. Czemu nie powiedziałam dosadnie, tylko, jak zwykle: „nigdy nie wiadomo, jak naprawdę jest”? Gdzie moja odwaga w takich sytuacjach? Bardzo dziś stracił w moich oczach Ów człowiek. Chyb…

Zapachy

Obraz
{Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie.} Immanuel Kant W radiu usłyszałam, że brakuje pieniędzy na leki na oddziałach onkologicznych, że politycy rozważają ustawę o możliwości przekazania 1 % dla partii politycznych, że bilety drożeją (i nie tylko bilety)… I czemu niektórzy się dziwią, że gdy tu wchodzimy, to wolimy pisać i czytać o fajnej książce czy filmie, a nawet o gotowaniu czy pieleniu, o przemyśleniach nie tylko politycznych, o radościach, troskach, zwątpieniach i sukcesach piszących tu ludzi, a nie o tym, czym osaczają mnie media. Wolę rozważyć jakąś powiastkę, wiersz, posłuchać proponowanych utworów… I wcale nie uważam, że to ucieczka. Tyle nas przytłacza na co dzień, że tu chcę mieć azyl. Wolę zachwycić się pięknem natury, sztuki, czyichś słów lub czynów. I, mimo że często doświadczam, iż to nieopłacalne, staram się żyć uczciwie, zgodnie z wartościami, którym hołduję. Dziś widziałam kwitnący i pięknie-pachnący bez. A w tramwaju pana pachnącego-inaczej. A większość z…

Tak mi dziś

Obraz
Siedzę w wąwozie niemożności. Chaos myśli. Grzęzawisko. Jestem w takim miejscu życia, że wątpię w sens, szukam pomysłu, nie znajduję i przygnębiam się coraz bardziej. Są takie dni świetliste, gdy dostrzegam to, co piękne. Czuję wdzięczność, za to, co jest w moim życiu. Ale są i takie, gdy wpadam w dół nieudolności. Złoszczę się na samą siebie z tej niemocy. Nic konstruktywnego to za sobą nie niesie. Niemoc mnie unieruchamia. Ukoję się muzyką - L. Możdżer i Z. Fresco, następnie Ch. Botti i C. Campbell. A potem może poczytam Was, też ku pokrzepieniu, mam nadzieję. Taka blogoterapia.
_____________________
fibula vel Joa · 2 lat, 10 mies. temu · Dzięki, Maćku. Chyba wstępna selekcję zrobię, bo wiem już które nicki (mimo częstych zmian) są męczące. Ula · 2 lat, 10 mies. temu